Na blogu pojawi się nowa seria " Moje sposoby na...", będzie ona obejmować różne aspekty kosmetyczne, od pielęgnacji po manicure czy elementy makijażu. Być może tematyka wyjdzie kiedyś poza ramy kosmetycznego świata, ale tego na razie nie obiecuję. Wpisy będą zawierały moje obserwacje i rady które sprawdziły się u mnie i którymi chcę się z Wami podzielić. :) Zapraszam do dyskusji i podsyłania własnych sposobów z danej kategorii, a także propozycji tematów kolejnych wpisów, jeżeli tylko macie z czymś problem. Mam nadzieję że wyniknie z tego coś wartościowego.
Przy okazji zapraszam na mój fanpage, wtedy zawsze będziecie ze wszystkim na bieżąco :)
Pozdrawiam Panna Migotka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z innej beczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z innej beczki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 sierpnia 2014
niedziela, 13 kwietnia 2014
III targi kosmetyczno-fryzjerskie we Wrocławiu
Na targi pobiegłam w sobotę tuż przed otwarciem. Po tym jak rok temu nie mogłam być na wiosennych targach, a jesienne zostały bezczelnie i bez żadnego ostrzeżenia odwołane, przepełniała mnie euforia na myśl o tym, że nareszcie wyląduję w kosmetycznym niebie.
Czy tak było naprawdę? Zanim jednak wyrażę zdanie o wrocławskich targach przybliżę krótko moje zdobycze ;)
Ze stoiska Kryolan, gdybym tylko miała możliwość, wyniosła i wyciągnęła bym za sobą co najmniej tyle ile sama ważę. Niestety stoisko porządne oszklone, wszystko zza lady podają panie, ludzi dużo, a przy wyjściu ochroniarze...Decyzja była szybka, do kufra zakupiłam hity tej marki: puder ryżowy sypki 100% transparenty bardzo mocno matujący Anti-Shine, paletę korektorów - kamuflaży nr 1 i utrwalacz do makijażu w sprayu.
Przy stoisku pędzli Maestro miałam podobne uczucia, najchętniej zabrała bym wszystko. Jednak przy bliższych oględzinach okazało się, że wiele pędzli, które oglądałam w internecie po prostu mi się nie podoba jeżeli chodzi o wygląd włosia, jego kształt i miękkość. Skończyło się na kupnie 5 pędzli. Wybór asortymentu ogromny. Tylko panowie sprzedawcy jacyś tacy omkli, jak by za karę tam siedzieli z zerowym podejściem do klientki, która jawnie chce wydać u nich pieniądze.
Do stoiska Sylveco wracałam 3 razy, bo ciągle jakiejś kobiecie z mojego rodu przypomniało się, że krem potrzebuje... Sprzedawcy bardzo pozytywni i cierpliwi. Plus dla nich :) Ja zdecydowałam się na lekki krem brzozowy i łagodzący krem pod oczy. Produkty w pojemniczkach z pompką, są lekkie i ekspresowo się wchłaniają pozostawiając delikatnie nawilżoną skórę. Kupiłam je również z myślą o ulepszeniu pielęgnacyjnych produktów do kufra. Pomadkę ochronną z rokitnika o zapachu cynamonu, która bajecznie natłuszcza usta dostałam gratis do kremów.
Na stoisku Farmona chciałam kupić maseczkę borowinową na moją tłustą buźkę, za namową pani kupiłam jednak gruszkową maseczkę oczyszczającą z kwasami AHA. Oprócz tego, że faktycznie pachnie gruszkami nic więcej nie potrafię Wam o niej jeszcze powiedzieć.
A blat obok, w tym samym boksie była Bielenda. Wybrałam dla siebie enzymatyczny peeling drobnoziarnisty do twarzy z papają i bromelainą. Maseczka od razu poszła w ruch wieczorem tego samego dnia. Po pierwszym użyciu już mi się podoba. Ma ładny świeży zapach, a po jej użyciu skóra na twarzy była wyraźniej gładsza, również na drugi dzień. Zobaczymy co będzie dalej.
I mała garść symbolicznych próbek. Widzę, że era wychodzenia z targów z toną próbek, które były wciskane na każdym stoisku i zakręcie już dawno za nami.
Podsumowując, ogólnie z zakupów jestem bardzo zadowolona. Jednak wbrew moim wielkim nadziejom, nie zostałam porażona bogactwem stoisk i asortymentu który pragnę kupić. Kilku stoisk, które były w poprzednich latach i na które liczyłam i w tym roku, po prostu nie było. W dodatku nie mogę się pozbyć wrażenia, że mimo wszystko wrocławskie targi nadal wyglądają dość mizernie,w porównaniu z "imprezami" tego rodzaju w innych miasta w Polsce. Niestety nie miałam okazji uczestniczyć w targach np. w Poznaniu (które w tym roku odbędą się 26-27 kwietnia), ale oglądając i czytając relacje na blogach tak to własnie wygląda. Co prawda może to być coś na zasadzie "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"... Może ktoś ma porównanie i zechce się nimi podzielić?
Buziaki, Panna Migotka ;)
Czy tak było naprawdę? Zanim jednak wyrażę zdanie o wrocławskich targach przybliżę krótko moje zdobycze ;)
Ze stoiska Kryolan, gdybym tylko miała możliwość, wyniosła i wyciągnęła bym za sobą co najmniej tyle ile sama ważę. Niestety stoisko porządne oszklone, wszystko zza lady podają panie, ludzi dużo, a przy wyjściu ochroniarze...Decyzja była szybka, do kufra zakupiłam hity tej marki: puder ryżowy sypki 100% transparenty bardzo mocno matujący Anti-Shine, paletę korektorów - kamuflaży nr 1 i utrwalacz do makijażu w sprayu.
Przy stoisku pędzli Maestro miałam podobne uczucia, najchętniej zabrała bym wszystko. Jednak przy bliższych oględzinach okazało się, że wiele pędzli, które oglądałam w internecie po prostu mi się nie podoba jeżeli chodzi o wygląd włosia, jego kształt i miękkość. Skończyło się na kupnie 5 pędzli. Wybór asortymentu ogromny. Tylko panowie sprzedawcy jacyś tacy omkli, jak by za karę tam siedzieli z zerowym podejściem do klientki, która jawnie chce wydać u nich pieniądze.
Do stoiska Sylveco wracałam 3 razy, bo ciągle jakiejś kobiecie z mojego rodu przypomniało się, że krem potrzebuje... Sprzedawcy bardzo pozytywni i cierpliwi. Plus dla nich :) Ja zdecydowałam się na lekki krem brzozowy i łagodzący krem pod oczy. Produkty w pojemniczkach z pompką, są lekkie i ekspresowo się wchłaniają pozostawiając delikatnie nawilżoną skórę. Kupiłam je również z myślą o ulepszeniu pielęgnacyjnych produktów do kufra. Pomadkę ochronną z rokitnika o zapachu cynamonu, która bajecznie natłuszcza usta dostałam gratis do kremów.
Na stoisku Farmona chciałam kupić maseczkę borowinową na moją tłustą buźkę, za namową pani kupiłam jednak gruszkową maseczkę oczyszczającą z kwasami AHA. Oprócz tego, że faktycznie pachnie gruszkami nic więcej nie potrafię Wam o niej jeszcze powiedzieć.
A blat obok, w tym samym boksie była Bielenda. Wybrałam dla siebie enzymatyczny peeling drobnoziarnisty do twarzy z papają i bromelainą. Maseczka od razu poszła w ruch wieczorem tego samego dnia. Po pierwszym użyciu już mi się podoba. Ma ładny świeży zapach, a po jej użyciu skóra na twarzy była wyraźniej gładsza, również na drugi dzień. Zobaczymy co będzie dalej.
I mała garść symbolicznych próbek. Widzę, że era wychodzenia z targów z toną próbek, które były wciskane na każdym stoisku i zakręcie już dawno za nami.
Podsumowując, ogólnie z zakupów jestem bardzo zadowolona. Jednak wbrew moim wielkim nadziejom, nie zostałam porażona bogactwem stoisk i asortymentu który pragnę kupić. Kilku stoisk, które były w poprzednich latach i na które liczyłam i w tym roku, po prostu nie było. W dodatku nie mogę się pozbyć wrażenia, że mimo wszystko wrocławskie targi nadal wyglądają dość mizernie,w porównaniu z "imprezami" tego rodzaju w innych miasta w Polsce. Niestety nie miałam okazji uczestniczyć w targach np. w Poznaniu (które w tym roku odbędą się 26-27 kwietnia), ale oglądając i czytając relacje na blogach tak to własnie wygląda. Co prawda może to być coś na zasadzie "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"... Może ktoś ma porównanie i zechce się nimi podzielić?
Buziaki, Panna Migotka ;)
piątek, 4 kwietnia 2014
Cześć!
Cześć!
To ja, Panna Migotka.
W
nowej sytuacji życiowej, z nowym dyplomem i w nowym miejscu, z
kolejnymi spełnionymi marzeniami i kolejnymi do zrealizowania :) Przerwa
długa choć nieplanowana, ale najwyraźniej potrzebna. Mam ambicje wrócić
ze zdwojoną siłą i mam nadzieję, że uda mi się na nowo wejść w rytm
systematycznego pisania na blogu.
Mimo
to, że niekoniecznie było mnie tu widać, jednym okiem nadal starałam
się śledzić co dzieje się w kosmetyczno-blogowym świecie. Częściej
jednak dawałam znaki życia na Facebooku ze względu na łatwość i szybkość
komunikacji. Dlatego serdecznie zapraszam Was do obserwowania moich
stron tutaj znajdziecie fanpage ściśle powiązany z blogiem, natomiast tutaj z moją działalnością w sferze wizażu i stylizacji. Do zobaczenia już wkrótce!
Pozdrawiam Was gorąco.
piątek, 22 listopada 2013
- 40% na kolorówkę w Rossmannie - co sprawdziłam i polecam
Szczerze, to do ostatniej chwili czekałam na oficjalną wiadomość o prawdziwości tej informacji. Co prawda już chyba od tygodnia w kosmetycznym świecie każdy skrobie sobie listę tego, co pragnie kupić sobie tajniej z tej okazji. Ja jednak powstrzymywałam się z euforią do momentu, aż nie zobaczę tej informacji na własne oczy. No i stało się :D Ja na zakupach już byłam... ilość pozostawionych pieniędzy w Rossmannie pozostawię bez komentarza.
A dla Was dzisiaj (mam nadzieje) pomocna lista produktów kolorowych, które są dostępne w Rossmannie, które mam i które się u mnie sprawdziły.
Twarz
Rimmel match perfection - opakowanie z pompką, średnie krycie, spory wybór kolorów (najjaśniejszy odcień jest wyjątkowo jasny), dobrze się rozprowadza i naturalnie wygląda na twarzy. Osobiście stosuję go w czasie sesji zdjęciowych na modelkach i tu się sprawdza. Słabo matuje, dlatego polecam raczej dla skóry normalnej. Przy większych niedoskonałościach na skórze wymaga korektora.
Bourjois - 123 perfect foundation
Wygodne opakowanie z pompką, dobre krycie, ładnie wyrównuje kolor cery, dobrze się rozprowadza, nie smuży i jest trwały. Doskonały dla cery tłustej i mieszanej.
Bourjois - podkład nawilżający healthy mix
Opakowanie z pompką, wygodna aplikacja, dobre krycie, lekka konsystencja i naturalny wygląd na twarzy. Najlepszy do cery normalnej i suchej, przy cerach bardziej problematycznych wymaga matowienia w ciągu dnia.
Wibo - bibułki matujące
W sam raz do torebki, przydatne dla osób z cerą tłustą i mieszaną.
Oczy
Wibo - eye liner w wersji zwykłej i wodoodpornej
Świetne produkty za grosze. Wygodny pędzelek, idealna konsystencja kosmetyku, nie rozmazuje się, nie kruszy, nie odbija, jest trwały i nie blaknie. Polecam na co dzień i do nauki malowania kresek. Na początek nic więcej nie potrzeba :)
Maybelline - color tattoo 24h
Cienie w kremie, które chyba okrzyknę moim odkryciem roku 2013. Fantastycznie trzymają się nawet na tłustej powiece, sprawdzają się zarówno samodzielnie jak i stanowiąc bazę pod tradycyjne cienie. Nr 40 Permanent Taupe (chłodny matowy brąz), rewelacyjnie sprawdza się również na brwiach. Polecam kupić sobie chociaż jeden na spróbowanie. Żałuję tylko, że nie wszystkie kolor są dostępne w Polsce :(
Maybelline colossal volum express 100% black
Klasyk i hit do którego przekonałam się stosunkowo niedawno. Duża, tradycyjna spirala dobrze rozdziela i tuszuje rzęsy. Sam tusz jest trwały, ładnie pogrubia rzęsy, nie osypuje się, nie tworzy grudek, dobrze się zmywa.
Usta
Rimmel - apocalips
Piękne soczyste, mocne i świetnie kryjące kolory. Aplikator dość nowatorski, ale można się przyzwyczaić. Może wysuszać usta, dlatego warto je wcześniej dodatkowo czymś pokryć. Wiem, że cześć dziewczyn go nienawidzi, a cześć kocha. U mnie się sprawdził i używałam go intensywnie przez cały letni okres.
Rimmel - szminki
Osobny wpis był o nich tutaj.
Wibo - nawilżająca pomadka do ust Eliksir
Prawdziwa kosmetyczna perełka zamknięta w koszmarnym opakowaniu ;) Połączenie błyszczyka ze szminką, ładne kolory, przyjemna aplikacja. Nie wysusza ust i daje naturalny efekt. Idealna na co dzień.
Paznokcie
Na sam koniec lakiery Rimmel z serii Salon Pro Lycra o których pisałam tutaj.
A Wy co polecacie?
piątek, 23 sierpnia 2013
Gdzie byłam jak mnie nie było
Mała urlopowa fotorelacja. Było ciepło, słonecznie i bardzo intensywnie. Kto jest ciekawy jak się włóczyliśmy po naszym pięknym kraju to zapraszam do moich zdjęciowych wspomnień :)
To tak w wielkim skrócie. Naładowałam sobie baterię mam, nadzieję na najbliższe pół roku równie intensywnego życia codziennego. Niech moc będzie z nami do kolejnego urlopu ;)
| Statek wikingów nadpływa!!! |
| "To może tędy pójdziemy...?" |
| Upalnie i wyjątkowo tłocznie. |
| Kogucik czy kurka? |
| To co lubimy najbardziej :D |
| Masa pięknych kamienic... |
| i taaaaaki chlebek! :D |
| Trochę sztuki i nauki... |
| i trochę historii |
| A teraz relaks na pleckach ;) |
| No właśnie, pozwólmy |
| Dar Pomorza, robi wrażenie |
| Chwila odpoczynku... |
| i jeszcze tylko chwilka |
| Pełen indywidualizm :) |
| Genialny pomysł! Czekam na coś takiego we Wrocławiu |
| Lampka na uboczu |
| Balonik :) |
| Świetne połączenie sztuki i historii |
| Ślad/Linie papilarne Czesława Miłosza |
| I już wiadomo gdzie byliśmy :) |
| Klimatycznie |
| A na koniec ogromna niespodzianka od moich kochanych bab! Nie spodziewałam się czegoś tak ambitnego jako spóźniony tort urodzinowy! Torebunia rządzi :D |
To tak w wielkim skrócie. Naładowałam sobie baterię mam, nadzieję na najbliższe pół roku równie intensywnego życia codziennego. Niech moc będzie z nami do kolejnego urlopu ;)
poniedziałek, 17 czerwca 2013
czwartek, 30 maja 2013
Też tam byłam
Dzisiaj post o (ostatnimi czasy) bardzo pospolitej tematyce, czyli tym, co ja upolowałam na Rossmannowej promocji -40% na kolorówkę i pielęgnację twarzy.
- Lakiery Rimmel z serii Salon Pro Lycra - nr 247 Isn't she precious?, nr 500 Peppermint, nr 703 Rock n Roll (już podbiły moje serce!)
- Rimmel, Apocalips Lip Lacquer - lakier do ust nr 102 Nova (kolejna rewelacja)
- Nawilżająca pomadka Wibo eliksir - nr 06 i 07 (jak na razie, wszytko co o nich słyszałam jest prawdą: czyli rewelacyjny produkt - połączenie błyszczyka ze szminką, ale opakowanie katastrofalne)
- Wibo, eye liner waterproof
- Wibo, bibułki matujące
- Perfecta, wygładzająca maseczka , kwasy AHA + sok z aloesu, sera normalna, mieszana i tłusta (bardzo lubię maseczki Perfecty w saszetkach, a tą szczególnie)
- Isana, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych (co prawda nie była włączona w tą promocję, ale była na promocji własnej, wiec trzeba wypróbować)
Nie wiem czy to dużo, czy mało, ale wystarczająco żeby dobić mój portfel przed kolejną wypłatą, a jednocześnie wywołać moją euforię z dokonanych zakupów ;)
- Lakiery Rimmel z serii Salon Pro Lycra - nr 247 Isn't she precious?, nr 500 Peppermint, nr 703 Rock n Roll (już podbiły moje serce!)
- Rimmel, Apocalips Lip Lacquer - lakier do ust nr 102 Nova (kolejna rewelacja)
- Nawilżająca pomadka Wibo eliksir - nr 06 i 07 (jak na razie, wszytko co o nich słyszałam jest prawdą: czyli rewelacyjny produkt - połączenie błyszczyka ze szminką, ale opakowanie katastrofalne)
- Wibo, eye liner waterproof
- Wibo, bibułki matujące
- Perfecta, wygładzająca maseczka , kwasy AHA + sok z aloesu, sera normalna, mieszana i tłusta (bardzo lubię maseczki Perfecty w saszetkach, a tą szczególnie)
- Isana, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych (co prawda nie była włączona w tą promocję, ale była na promocji własnej, wiec trzeba wypróbować)
Nie wiem czy to dużo, czy mało, ale wystarczająco żeby dobić mój portfel przed kolejną wypłatą, a jednocześnie wywołać moją euforię z dokonanych zakupów ;)
środa, 3 kwietnia 2013
Biedronka, kosmetyki wiosna 2013
I mamy Wiosenne przebudzenie, (choć na razie tylko na papierze). W dniach od 04.04 do 17.04.2013r. obowiązuje nowa kosmetyczna gazetka. Zazwyczaj oferty te cieszą się dużym powodzeniem, i dla spóźnialskich niewiele zostaje. A jak będzie tym razem?
Wpadło Wam coś w oko tym razem? Bo mi aż za dużo...
![]() |
Ofertę, możecie obejrzeć tutaj.
Wpadło Wam coś w oko tym razem? Bo mi aż za dużo...
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Wielkanocne migawki
Dzisiaj w ostatnich chwilach świątecznego lenistwa i łasowania, schowana w domu przed zimą godną Bożego Narodzenia, z przyjemnością pokazuję Wam część swoich świąt w zdjęciach produkcji mojej siostry.
Wielkie spanie do potęgi trzeciej.
A na koniec odrobinę spóźnione życzenia Wielkanocne.
Spokojnych i rodzinnych świąt, a do tego dużo zdrowia, radości, miłości i spełnienia marzeń.
I dodatkowo życzę sobie i Wam, żeby wiosna przyszła jak do nas jak najszybciej. W końcu...
| Kogucik i kurka - solniczka z pieprzniczką |
| Kawałek wiosny |
| Słodka zajęczyca |
Wielkie spanie do potęgi trzeciej.
A na koniec odrobinę spóźnione życzenia Wielkanocne.
Spokojnych i rodzinnych świąt, a do tego dużo zdrowia, radości, miłości i spełnienia marzeń.
I dodatkowo życzę sobie i Wam, żeby wiosna przyszła jak do nas jak najszybciej. W końcu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














