Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 listopada 2013
Denko - październik 2013
Korana, propolis - tonik oczyszczająco pielęgnujący z propolisem
Delikatny, świetnie odświeżał i pielęgnował cerę problematyczna. Jedynym minusem może być charakterystyczny zapach propolisu, który nie każdemu może odpowiadać.
Apis - maska błotna do włosów z minerałami z Morza Martwego, włosy suche, zniszczone, łamliwe
Wiązałam z nią duże nadzieje, niestety maska robiła z moimi włosami wielkie nic. Jedynie delikatnie ułatwiała rozczesywanie i pozostawiała na nich specyficzny zapach.
Skarby Świata - olej kokosowy
Wielofunkcyjne cudo! Świetnie nadaje się do pielęgnacji całego ciała, (szczególnie polecam po depilacji), twarzy, a nawet włosów. Szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Już nie wspominając o tym ile ma zastosowań w kuchni. Żałuję, że tak późno go spróbowałam, za to teraz już na stałe u mnie zagości.
Emolium - emulsja do ciała
Produkt typowo dla osób z problemami skórnymi i alergiami. Nie przypadł mi za bardzo do gustu. Niby nawilżał, niby koił, ale za taką cenę spodziewałam się czegoś innego.
Eveline - extra soft, balsam odżywczo - energizujący
Balsam o lekkiej konsystencji i delikatnym pomarańczowo-śmietankowym zapachu. Szybko się wchłaniał, dobrze nawilżał i wygładzał skórę. Miłe zaskoczenie i świetny produkt.
Marion - oczyszczająca pianka do mycia twarzy
Przyjemna w użyciu, bardzo delikatna i o świeżym zapachu. Nie wpłynęła w żaden szczególny sposób na stan mojej cery, ale dobrze sobie radziła z codziennym oczyszczaniem twarzy. Ponad to, produkt jest wyjątkowo wydajny.
Perfecta - cera mieszana, krem dotleniający na dzień i noc, matujący i zwężający pory z energią Q10
Jeden z moich ulubionych kremów matujących na dzień pod makijaż. Lekko nawilża i ładnie matuje cerę. Ma lekką konsystencję i przyjemny zapach. Co jakiś czas do niego wracam.
Scholl - ekspresowy sztyft na pękające pięty
Nie mam problemu z pękającymi piętami, ale w lecie potrafią być przesuszone. Przy regularnym stosowaniu (dwa razy dziennie), widać efekty, pięty były niesamowicie gładkie. Niestety przy sporadycznym nakładaniu efekt szybko zanikał.
Ziaja Med - kuracja dermatologiczna z witaminą C + HA/P, krem głęboko regenerujący na noc
Kolejny produkt który mnie pozytywnie zaskoczył. Dobrze nawilżał, skóra po nim była miękka, promienna i jędrna. Do tego krem nie przekracza ceny 20 zł. Po żadnym kremie na noc nie miałam tak widocznych efektów.
Na koniec stali bywalcy:
Tami Baby normal - chusteczki do pielęgnacji dzieci i niemowląt
Isana - żel do golenia nóg brzoskwiniowy
Isana - zmywacz do paznokci o zapachu migdałów
Marion - dwufazowy płyn do demakijażu oczu
środa, 4 września 2013
Denko - sierpień 2013
Czas na kolejne "wykończone" kosmetyki i kilka słów o nich. Tym razem wyrobiłam się w terminie ale i zużyłam mniej niż poprzednio, a do tego spora część gościła już tutaj wcześniej ;)
Ziaja - oliwkowa maska do rąk i paznokci
Produkt tani i z wygodnym opakowaniem, ale sam kosmetyk bardzo średni. Właściwie maseczka nic moim dłoniom nie pomogła, bo nawilżenia ani wygładzenia czy odżywienia nie zauważyłam. Maska jest tłusta, nie wchłania się i nie robiła nic więcej niż złej jakości krem do rąk.
Rexona - anti-perspirant long lasting protection
Recenzja
Isana - kremowy żel pod prysznic kwiat pomarańczy i jogurt
Recenzja
Ziaja -szampon intensywna świeżość do włosów tłustych
Tani ( 6,40 zł) i wydajny szampon do codziennego stosowania.W sumie sam w sobie nie jest jakoś wyjątkowy, gdyby nie to, że pięknie pachnie miętą, a podczas mycia włosów faktycznie odczuwa się przyjemne miętowe chłodzenie. Fantastycznie spisywał się w czasie upałów.
Ziaja - maska intensywne wygładzenie do włosów niesfornych
Tania (6,40 zł) maseczka w wygodnym opakowaniu, stosunkowo wydajna o bardzo intensywnym zapachu. Ułatwia rozczesywanie włosów, trochę wygląda i sprawia, że włosy są bardziej miękkie. Na dłuższą metę nic więcej z włosami nie robi. Maska to za duże słowo jak na ten kosmetyk.
Marion - dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Recenzja
Biosilk - Silk Therapy
Co pewien czas kupuję kolejną buteleczkę. Niewielką ilość wgniatam w wilgotne włosy, dzięki temu ładniej się kręcą, są gładsze, błyszczące, miękkie i ładnie pachną. Nie poprawia kondycji włosów, ale do małego wystylizowania w zupełności mi wystarczy.
Avon - diamentowa konturówka do oczu, brown sugar
Recenzja
Perfecta - wygładzająca maseczka , kwasy AHA + sok z aloesu, sera normalna, mieszana i tłusta
Recenzja
Ziaja, Bio Olejki, Mleczko do ciała z olejkiem arganowym do skóry suchej, podrażnionej
Recenzja
Ziaja - oliwkowa maska do rąk i paznokci
Produkt tani i z wygodnym opakowaniem, ale sam kosmetyk bardzo średni. Właściwie maseczka nic moim dłoniom nie pomogła, bo nawilżenia ani wygładzenia czy odżywienia nie zauważyłam. Maska jest tłusta, nie wchłania się i nie robiła nic więcej niż złej jakości krem do rąk.
Rexona - anti-perspirant long lasting protection
Recenzja
Isana - kremowy żel pod prysznic kwiat pomarańczy i jogurt
Recenzja
Ziaja -szampon intensywna świeżość do włosów tłustych
Tani ( 6,40 zł) i wydajny szampon do codziennego stosowania.W sumie sam w sobie nie jest jakoś wyjątkowy, gdyby nie to, że pięknie pachnie miętą, a podczas mycia włosów faktycznie odczuwa się przyjemne miętowe chłodzenie. Fantastycznie spisywał się w czasie upałów.
Ziaja - maska intensywne wygładzenie do włosów niesfornych
Tania (6,40 zł) maseczka w wygodnym opakowaniu, stosunkowo wydajna o bardzo intensywnym zapachu. Ułatwia rozczesywanie włosów, trochę wygląda i sprawia, że włosy są bardziej miękkie. Na dłuższą metę nic więcej z włosami nie robi. Maska to za duże słowo jak na ten kosmetyk.
Marion - dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Recenzja
Biosilk - Silk Therapy
Co pewien czas kupuję kolejną buteleczkę. Niewielką ilość wgniatam w wilgotne włosy, dzięki temu ładniej się kręcą, są gładsze, błyszczące, miękkie i ładnie pachną. Nie poprawia kondycji włosów, ale do małego wystylizowania w zupełności mi wystarczy.
Avon - diamentowa konturówka do oczu, brown sugar
Recenzja
Perfecta - wygładzająca maseczka , kwasy AHA + sok z aloesu, sera normalna, mieszana i tłusta
Recenzja
Ziaja, Bio Olejki, Mleczko do ciała z olejkiem arganowym do skóry suchej, podrażnionej
Recenzja
poniedziałek, 29 lipca 2013
Tania pielęgnacja cz. 13/15
Demakijaż jest bardzo ważnym krokiem w walce o ładną cerę. Mam nadzieję, że każda z Was to wie. Dlatego tym razem przybliżę Wam mój niezastąpiony dwufazowy płyn do demakijażu oczu od Marion.
Płyn do demakijażu jest dostępny w drogerii Natura (w innej sieciówce jakoś nie wpadł mi w ręce), kosztuje ok. 5,50 zł za 120 ml. Jest wydajny, dobrze zmywa zarówno kosmetyki wodoodporne jak i zwykłe, nie pozostawia tłustego filmu na skórze i nie spowodował u mnie żadnych podrażnień.
Sprawdza się rewelacyjnie. Od kiedy go kupiłam pierwszy raz, (a było to ładnych parę miesięcy temu), nie zamieniłam go na nic innego. Za takie pieniądze warto spróbować ;)
Płyn do demakijażu jest dostępny w drogerii Natura (w innej sieciówce jakoś nie wpadł mi w ręce), kosztuje ok. 5,50 zł za 120 ml. Jest wydajny, dobrze zmywa zarówno kosmetyki wodoodporne jak i zwykłe, nie pozostawia tłustego filmu na skórze i nie spowodował u mnie żadnych podrażnień.
Sprawdza się rewelacyjnie. Od kiedy go kupiłam pierwszy raz, (a było to ładnych parę miesięcy temu), nie zamieniłam go na nic innego. Za takie pieniądze warto spróbować ;)
wtorek, 4 czerwca 2013
Denko - kwiecień, maj 2013
Dzisiaj zbiorczo z dwóch miesięcy. Z radością pozbędę się tej tony plastiku ;)
Alterra - odżywka nawilżająca granat i aloes, włosy suche i zniszczone
Dokładnie to samo, co przy poprzednim opakowaniu: "Całkiem przyjemna odżywka do częstego stosowania, idealna do ogarnięcia długich, cienkich i plączących się włosów. Ma dość specyficzny zapach, co nie każdemu może odpowiadać."
Alterra - łagodny szampon migdały i jojoba, dla wrażliwej i podrażnionej skóry
Już się trochę zmęczyłam szamponami z tej linii i na pewno zrobię sobie od nich długą przerwę. Ładnie pachniał, był delikatny i łagodny, ale przy długich włosach bardzo niewydajny.
BeBeauty - płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu, skóra wrażliwa
Przyjemny w stosowaniu, bardzo tani, wydajny i łagodny. Niemniej, ja stosowałam go do demakijażu tylko twarzy, do zmywania oczu wolę inne produkty.
Avon - pachnąca mgiełka do ciała kwiat wiśni
Mgiełki chyba od lat wszystkim znane, lubię je jako coś "do torebki" do szybkiego odświeżenia. Denerwuje mnie jednak fakt, że obecnie prawie wszystkie są o zapachu jedzeniowym.
Isana - zmywacz do paznokci o zapachu migdałów
Znany i lubiany, u mnie bez przerwy od kilku lat stały mieszkaniec. Do obrzydzenia możecie go oglądać w moich denkach.
Marks&Spencer - płyn do kąpieli brzoskwiniowo - migdałowy
Nic nadzwyczajnego, ot taki sobie najzwyklejszy płyn do kąpieli, w dodatku, który ja zużyłam jako żel pod prysznic. Pachnie raczej migdałami niż brzoskwinią. Sądzę, że jest masa lepszych zastępców.
Cetaphil - balsam do twarzy i ciała
Polecony mi przez dermatologa, na tymczasowe problemy skórne. Bezzapachowy, o lekkiej konsystencji, dobrze się rozprowadza, szybko wchłania i dobrze nawilża. Przy mojej tłustej cerze nie do końca się sprawdził, ale stosując go na twarz co jakiś czas na noc krzywdy mi nie zrobił. Cena mnie trochę bolała. Jest przyzwoity ale obecnie nie zachwycił mnie na tyle, żebym kupiła go ponownie w najbliższym czasie.
Dove - jedwabisty balsam do ciała z rozświetlającymi drobinkami
Konsystencja mleczka o typowym kremowym zapachu. Kupiłam go tylko ze względu na drobinki, więc nic wielkiego nie oczekiwałam. Produkt łatwo się rozprowadzał i szybko wchłaniał, niestety na konkretne nawilżenie nie ma co liczyć, natomiast subtelne drobinki dawały ładny delikatny efekt rozświetlenia skóry.
Facelle Intim - plyn do higieny intymnej, Sensitive
Łagodny o delikatnym zapachu i kremowej konsystencji, do tego tani, dostępny i o dobrym składzie.
Wiem, że wiele z Was używa go dosłownie do wszystkiego, od mycia włosów, poprzez mycie twarzy i całego ciała, ale ja jakoś nadal nie do końca jestem przekonana, szczególnie do tych włosów.
Oriflame - kojący balsam do ust z żurawiną
Kupiony już dawno, głównie ze względu na słodko - owocowy zapach który bardzo mi się spodobał. Co do całej reszty to bez rewelacji, miał dość tępą konsystencję i nie za bardzo nawilżał. Dla mnie tylko do użycia doraźnego. Więcej nie kupię.
Eveline - Big Volume Lash, wodoodporny tusz do rzęs
Big, tu tutaj było wyłącznie rozczarowanie. Bo ani volume ani wodoodporności to nie zauważyłam. Kupiłam zachwycona wielką silikonową szczoteczką. Na tym koniec zachwytów. Może i był tani, a szczoteczka była wygodna w użyciu, ale sam tusz rzęs nie pogrubiał, a właściwie to nic z nimi nie robił, oprócz nadania im czarnego koloru, był słabo wodoodporny, a co dla mnie najgorsze koszmarnie się kruszył i osypywał. A feee...
Marion - dwufazowy delikatny płyn do demakijażu oczu
Mój ulubieniec, który podobnie jak zmywacz Isana, do obrzydzenia, ciągle pojawia się w projektach denko. Ale nic nie poradzę, że od kilku miesięcy jest moim ulubieńcem do demakijażu oczu. Tani, wydajny, doskonale radzi sobie z demakijażem oczu, a do tego nie podrażnia. Jeszcze długo go nie zamienię na nic innego.
Tami Baby normal - chusteczki do pielęgnacji dzieci i niemowląt
Już tradycyjnie chusteczki dla dzieci są używane do innego celu nic przewiduje producent. Można nimi "pielęgnować" wszystko, od własnej twarzy poprzez pędzle, meble, buty... pełna dowolność. To mój zamiennik dla chusteczek BabyDream które używałam do tej pory, są od nich lepiej nasączone i mam wrażenie, że nieco większe. Opakowanie po kilku użyciach staje się nieszczelne, ale trzymanie opakowania w pudełku, woreczku lub szufladzie rozwiązuje problem.
piątek, 1 marca 2013
Denko - luty 2013
Dzielnie denkuję moje liczne produkty pielęgnacyjne, a już szczególnie wszelkiego rodzaju balsamy, masła i mleczka do ciała, oraz żele pod prysznic. Idzie mi coraz lepiej i pewnego dnia na pewno odgruzuję łazienkę.
Marion - nature therapy, ocet z malin & koktajl owocowy, kąpiel odbudowująca włosy
Nieźle pachnie, jest tani, wydajny i dość kiepsko dostępny. Kupiony z ciekawości, od tak żeby przekonać się na własnej skórze, co to za "hit". Łatwy w użyciu, włosy są po nim gładkie i błyszczące ale szału nie ma, efekt jest raczej "jednorazowy", odczuwalny tuż po zastosowaniu kosmetyku. Dla mnie to taka ciekawostka która może być, a nie musi, bo w sumie nic specjalnego nie robi.
Eveline - kwiat lotosu, nawilżająco - ujędrniający balsam dla skóry suchej i bardzo suchej
Duże opakowanie z pompką w przystępnej cenie, produkt ogólnie dostępny. Balsam o stosunkowo rzadkiej konsystencji, delikatnie pachnie, dobrze się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Zero ujędrnienia, nawilża słabiutko (wiec nie wiem jak ma służyć skórze suchej i bardzo suchej...), a wydobycie całkiem pokaźnych ilości produktu, po tym jak pompka już nie daje sobie z tym rady, jest dość irytujące. Dla mnie dość średni.
Ziaja - oliwka w żelu do masażu relaksującego
Od swojego poprzednika, różni się jedynie kolorem (w tym przypadku czerwień została zastąpiona adwentowym fioletem), zapachem, który był nieco korzenny i tym, że efekt relaksu był tu pojęciem względnym, gdzie z właściwościami rozgrzewającymi raczej nie można było dyskutować.
Isana - żel pod prysznic melon i gruszka, olejek pod prysznic winogrona i orchidea
Łatwo dostępne, tanie (często są w promocji za 2,99 zł), bardzo wydajne, dobrze się pienią, są gęste i ładnie pachną. Nie nawilżają (mimo to, że nazwa "olejek" wyraźnie to sugeruje), ale wcale się nie łudziłam, że tak będzie. Od kiedy odważyłam się je wypróbować, zawsze jakiś mam w zanadrzu.
Eveline - błyskawiczny krem do depilacji nóg z aloesem i wyciągiem z melona
Tani i dobrze dostępny, zapach jak u wszystkich tego typu produktów. Te 3 minuty to bujda, ale po 10 minutach, wszytko ładnie schodzi, dodatkowo nie spowodował żadnego podrażnienia skóry. U mnie spełnia on swoje zadnie 100%.
Essence - Longlasting Concealer Stay All Day 16h nr 10 natural beige
Całkiem przyzwoity korektor pod oczy, tani, dobrze dostępny, ładnie dopasowuje się do koloru skóry, nie ciemnieje i jest wydajny. Co prawda nie jest to ideał, bo nie trzyma się tyle ile sugeruje producent, a krycie też nie jest takie jakie bym oczekiwała, ale ogólnie jest po prostu dobry. Jak nie znajdę czegoś lepszego, to na pewno do niego wrócę.
Dulgon - krem do rąk z mocznikiem 5%
Krem który urzekł mnie zapachem, ma bardzo lekką konsystencję i szybko się wchłania delikatnie ją nawilżając i nadając uczucie miękkości. Jest to jednak krem do doraźnego ratowania dłoni. Stosunkowo tani, ale kiepsko dostępny, choć wydaję mi się, że chyba pojawił się w końcu w Naturze, ja swój przywiozłam z wakacji.
Marion - nature therapy, ocet z malin & koktajl owocowy, kąpiel odbudowująca włosy
Nieźle pachnie, jest tani, wydajny i dość kiepsko dostępny. Kupiony z ciekawości, od tak żeby przekonać się na własnej skórze, co to za "hit". Łatwy w użyciu, włosy są po nim gładkie i błyszczące ale szału nie ma, efekt jest raczej "jednorazowy", odczuwalny tuż po zastosowaniu kosmetyku. Dla mnie to taka ciekawostka która może być, a nie musi, bo w sumie nic specjalnego nie robi.
Eveline - kwiat lotosu, nawilżająco - ujędrniający balsam dla skóry suchej i bardzo suchej
Duże opakowanie z pompką w przystępnej cenie, produkt ogólnie dostępny. Balsam o stosunkowo rzadkiej konsystencji, delikatnie pachnie, dobrze się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Zero ujędrnienia, nawilża słabiutko (wiec nie wiem jak ma służyć skórze suchej i bardzo suchej...), a wydobycie całkiem pokaźnych ilości produktu, po tym jak pompka już nie daje sobie z tym rady, jest dość irytujące. Dla mnie dość średni.
Ziaja - oliwka w żelu do masażu relaksującego
Od swojego poprzednika, różni się jedynie kolorem (w tym przypadku czerwień została zastąpiona adwentowym fioletem), zapachem, który był nieco korzenny i tym, że efekt relaksu był tu pojęciem względnym, gdzie z właściwościami rozgrzewającymi raczej nie można było dyskutować.
Isana - żel pod prysznic melon i gruszka, olejek pod prysznic winogrona i orchidea
Łatwo dostępne, tanie (często są w promocji za 2,99 zł), bardzo wydajne, dobrze się pienią, są gęste i ładnie pachną. Nie nawilżają (mimo to, że nazwa "olejek" wyraźnie to sugeruje), ale wcale się nie łudziłam, że tak będzie. Od kiedy odważyłam się je wypróbować, zawsze jakiś mam w zanadrzu.
Eveline - błyskawiczny krem do depilacji nóg z aloesem i wyciągiem z melona
Tani i dobrze dostępny, zapach jak u wszystkich tego typu produktów. Te 3 minuty to bujda, ale po 10 minutach, wszytko ładnie schodzi, dodatkowo nie spowodował żadnego podrażnienia skóry. U mnie spełnia on swoje zadnie 100%.
Essence - Longlasting Concealer Stay All Day 16h nr 10 natural beige
Całkiem przyzwoity korektor pod oczy, tani, dobrze dostępny, ładnie dopasowuje się do koloru skóry, nie ciemnieje i jest wydajny. Co prawda nie jest to ideał, bo nie trzyma się tyle ile sugeruje producent, a krycie też nie jest takie jakie bym oczekiwała, ale ogólnie jest po prostu dobry. Jak nie znajdę czegoś lepszego, to na pewno do niego wrócę.
Dulgon - krem do rąk z mocznikiem 5%
Krem który urzekł mnie zapachem, ma bardzo lekką konsystencję i szybko się wchłania delikatnie ją nawilżając i nadając uczucie miękkości. Jest to jednak krem do doraźnego ratowania dłoni. Stosunkowo tani, ale kiepsko dostępny, choć wydaję mi się, że chyba pojawił się w końcu w Naturze, ja swój przywiozłam z wakacji.
sobota, 9 lutego 2013
Denko, grudzień 2012 - styczeń 2013
Czas na tasiemiec. W grudniu nie było denka, bo zużyłam do końca zaledwie 2-3 produkty. Za to w styczniu poszło już o wieeele lepiej. Bez zbędnych słów, dosłownie kilka zdań o każdym z nich.
Ziaja - oliwka w żelu do masażu rozgrzewającego
Gęsta, wydajna i zjadliwie czerwona o intensywnym lekko słodkawym zapachu przywodzącym na myśl maści rozgrzewające. Trudna do rozprowadzania na suchej skórze. Dawała efekt nawilżenia i faktycznie rozgrzewała. Jednak nie polubiłam jej na tyle, żeby kupić ją ponownie.
Marion - dwufazowy delikatny płyn do demakijażu oczu
Wciąż i niezmiennie mój absolutny numer jeden. Jest tani, łatwo dostępny (drogerie Natura), ładnie zmywa makijaż, nie podrażnia... Radzę spróbować na własnych oczach i albo pokochać albo znienawidzić.
Babydream - szampon
Kolejna "taniość" w dodatku powszechnie dostępna. Regularnie używam go do mycia pędzli i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Alterra - szampon morela i pszenica do włosów pozbawionych blasku oraz biotyna i kofeina do włosów osłabionych i przerzedzających się
Kupuję je tylko na promocji, bo nie uważam, że są ósmym cudem świata. Niemniej są delikatne, ładnie pachną i nie podrażniają skóry głowy przy częstym stosowaniu. Niestety są niewydajne.
Alterra - nawilżająca odżywka granat i aloes włosy suche i zniszczone
Całkiem przyjemna odżywka do częstego stosowania, idealna do ogarnięcia długich, cienkich i plączących się włosów. Ma dość specyficzny zapach, co nie każdemu może odpowiadać.
Revlon - ColourStay do cery tłustej i mieszanej nr 150 Buff
Owszem, może jest dość ciężki, ma chemiczny zapach i na domiar złego ma dramatyczny dozownik, a raczej jego brak (serdecznie polecam zastosowanie pompki, z serum na zniszczone końcówki z Avon). Ale ma idealny odcień, (kolor stworzony dla osób o jasnej, typowo słowiańskiej karnacji), jest trwały, dobrze kryje i doskonale współgra zarówno z moimi kremami do twarzy jak i z innymi podkładami, z którymi często go mieszam. Chyba zawsze będę go mieć na swojej toaletce.
BioVax - intensywnie regenerująca maseczka do włosów przetłuszczających się
Gęsta, treściwa, słodko pachnąca, wygładza oraz zmiękcza włosy i w minimalnym stopniu (ale zawsze) spowalnia przetłuszczenie się ich. Jedna z moich ulubionych maseczek z tej firmy.
Rexona - anti-perspirant long lasting protection
Kolejny, mój numer jeden. Nawet nie eksperymentuję z innymi dezodorantami. Rexona sprawdza się u mnie najlepiej i jestem jej wierna dość długo, wolę nie ryzykować ewentualnych rozczarowań.
BeBeauty - żel pod prysznic Japonia Spa z hydrokapsułkami i wodą termalną
Gęsty, wydajny, świeżo pachnący, fantastycznie pieniący się i tani żel pod prysznic. Jeżeli komuś nie straszne są długie składy, polecam spróbować.
Facelle Intim - płyn do higieny intymnej Fresh
Całkiem przyjemy w użyciu, o delikatnym zapachu i żelowej konsystencji. Nie podrażnia, jest tani i powszechnie dostępny, a tak na marginesie ma całkiem przyzwoity skład.
Biochemia Urody - puder babmusowy
Tani, naturalny i bardzo, ale to bardzo wydajny kosmetyk dodatkowo ładnie matuje i nie bieli. Wadą może być dostępność (wyłącznie internet) i kiepskie opakowanie (ja swój przesypałam do opakowania po innym pudrze sypkim), nie wyobrażam sobie używać go z oryginalnego opakowania. Prawdopodobnie kupię kiedyś ponownie.
Carmex - balsam do ust w tubce
Chyba wszystkim znany. Kocha się go albo nienawidzi. Ja zdecydowanie to pierwsze. Ponad to (wbrew powszechnym krytycznym opiniom) najbardziej lubię wersję w tubce. Na stałe gości u mnie w kosmetycznie, wyłącznie w tej formie ale w róznych wariantach zapachowych.
Mariza - krem matujący cera tłusta i mieszana, biała herbata
Tu mam zagwozdkę. Krem śmiesznie tani (8,30 zł), całkiem przyzwoicie matuje, dobrze się wchłania, delikatnie pachnie... Tylko ta parafina ( na trzecim miejscu w składzie) tak średnio mi się podoba i z dostępnością dość kiepsko, choć dla chcącego nic trudnego. Może i warto spróbować, bo ma on wielu zwolenników, ale ja nie zdecyduję się na jego regularne stosowanie.
Nonicare - maseczka oczyszczająca Garden of Eden
Piękny owocowy zapach, odświeża i nawilża skórę, a ponad to jest wydajna. Żadnego oczyszczenia nie zauważyłam, ale zużyłam tylko jedną saszetkę, więc nie wypowiadam się więcej w tej kwestii.
Calypso - gąbka do demakijażu
Mały gadżet, a cieszy i ułatwia życie. Docelowo gąbeczka miała służyć do demakijażu, ale u mnie się nie sprawdziła. Nie dość, że nie radziła sobie z samym zmywaniem makijażu, to w dodatku podrażniła mi skórę. Jednak jest doskonała do zmywania maseczek, zarówno tych kremowych jak i glinek, warto spróbować.
Farmona - zimowy krem ochronny do rąk
Treściwy i całkiem przyzwoity krem. Dobrze mi służył w okresie zimowym, pozostawia delikatny film na dłoniach i przy regularnym stosowaniu sprawiał, że skóra nie pierzchła. Minusem może być dość specyficzny, nieco ziemisty zapach.
Lirene - krem ochronny daktylowy, skóra sucha
Z niego jestem niezadowolona i cieszę się, że w końcu go wymęczyłam. Ma chemiczny duszący zapach, a ponad to jego właściwości nawilżające są żadne. Różnicę odczuwałam tylko przez chwilę, do momentu, aż kosmetyk się nie wchłoną. Potem nie było widać absolutnie żadnej różnicy. Bardzo irytujący produkt. Odradzam.
Ziaja - oliwka w żelu do masażu rozgrzewającego
Gęsta, wydajna i zjadliwie czerwona o intensywnym lekko słodkawym zapachu przywodzącym na myśl maści rozgrzewające. Trudna do rozprowadzania na suchej skórze. Dawała efekt nawilżenia i faktycznie rozgrzewała. Jednak nie polubiłam jej na tyle, żeby kupić ją ponownie.
Marion - dwufazowy delikatny płyn do demakijażu oczu
Wciąż i niezmiennie mój absolutny numer jeden. Jest tani, łatwo dostępny (drogerie Natura), ładnie zmywa makijaż, nie podrażnia... Radzę spróbować na własnych oczach i albo pokochać albo znienawidzić.
Babydream - szampon
Kolejna "taniość" w dodatku powszechnie dostępna. Regularnie używam go do mycia pędzli i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Alterra - szampon morela i pszenica do włosów pozbawionych blasku oraz biotyna i kofeina do włosów osłabionych i przerzedzających się
Kupuję je tylko na promocji, bo nie uważam, że są ósmym cudem świata. Niemniej są delikatne, ładnie pachną i nie podrażniają skóry głowy przy częstym stosowaniu. Niestety są niewydajne.
Alterra - nawilżająca odżywka granat i aloes włosy suche i zniszczone
Całkiem przyjemna odżywka do częstego stosowania, idealna do ogarnięcia długich, cienkich i plączących się włosów. Ma dość specyficzny zapach, co nie każdemu może odpowiadać.
Revlon - ColourStay do cery tłustej i mieszanej nr 150 Buff
Owszem, może jest dość ciężki, ma chemiczny zapach i na domiar złego ma dramatyczny dozownik, a raczej jego brak (serdecznie polecam zastosowanie pompki, z serum na zniszczone końcówki z Avon). Ale ma idealny odcień, (kolor stworzony dla osób o jasnej, typowo słowiańskiej karnacji), jest trwały, dobrze kryje i doskonale współgra zarówno z moimi kremami do twarzy jak i z innymi podkładami, z którymi często go mieszam. Chyba zawsze będę go mieć na swojej toaletce.
BioVax - intensywnie regenerująca maseczka do włosów przetłuszczających się
Gęsta, treściwa, słodko pachnąca, wygładza oraz zmiękcza włosy i w minimalnym stopniu (ale zawsze) spowalnia przetłuszczenie się ich. Jedna z moich ulubionych maseczek z tej firmy.
Rexona - anti-perspirant long lasting protection
Kolejny, mój numer jeden. Nawet nie eksperymentuję z innymi dezodorantami. Rexona sprawdza się u mnie najlepiej i jestem jej wierna dość długo, wolę nie ryzykować ewentualnych rozczarowań.
BeBeauty - żel pod prysznic Japonia Spa z hydrokapsułkami i wodą termalną
Gęsty, wydajny, świeżo pachnący, fantastycznie pieniący się i tani żel pod prysznic. Jeżeli komuś nie straszne są długie składy, polecam spróbować.
Facelle Intim - płyn do higieny intymnej Fresh
Całkiem przyjemy w użyciu, o delikatnym zapachu i żelowej konsystencji. Nie podrażnia, jest tani i powszechnie dostępny, a tak na marginesie ma całkiem przyzwoity skład.
Biochemia Urody - puder babmusowy
Tani, naturalny i bardzo, ale to bardzo wydajny kosmetyk dodatkowo ładnie matuje i nie bieli. Wadą może być dostępność (wyłącznie internet) i kiepskie opakowanie (ja swój przesypałam do opakowania po innym pudrze sypkim), nie wyobrażam sobie używać go z oryginalnego opakowania. Prawdopodobnie kupię kiedyś ponownie.
Carmex - balsam do ust w tubce
Chyba wszystkim znany. Kocha się go albo nienawidzi. Ja zdecydowanie to pierwsze. Ponad to (wbrew powszechnym krytycznym opiniom) najbardziej lubię wersję w tubce. Na stałe gości u mnie w kosmetycznie, wyłącznie w tej formie ale w róznych wariantach zapachowych.
Mariza - krem matujący cera tłusta i mieszana, biała herbata
Tu mam zagwozdkę. Krem śmiesznie tani (8,30 zł), całkiem przyzwoicie matuje, dobrze się wchłania, delikatnie pachnie... Tylko ta parafina ( na trzecim miejscu w składzie) tak średnio mi się podoba i z dostępnością dość kiepsko, choć dla chcącego nic trudnego. Może i warto spróbować, bo ma on wielu zwolenników, ale ja nie zdecyduję się na jego regularne stosowanie.
Nonicare - maseczka oczyszczająca Garden of Eden
Piękny owocowy zapach, odświeża i nawilża skórę, a ponad to jest wydajna. Żadnego oczyszczenia nie zauważyłam, ale zużyłam tylko jedną saszetkę, więc nie wypowiadam się więcej w tej kwestii.
Calypso - gąbka do demakijażu
Mały gadżet, a cieszy i ułatwia życie. Docelowo gąbeczka miała służyć do demakijażu, ale u mnie się nie sprawdziła. Nie dość, że nie radziła sobie z samym zmywaniem makijażu, to w dodatku podrażniła mi skórę. Jednak jest doskonała do zmywania maseczek, zarówno tych kremowych jak i glinek, warto spróbować.
Farmona - zimowy krem ochronny do rąk
Treściwy i całkiem przyzwoity krem. Dobrze mi służył w okresie zimowym, pozostawia delikatny film na dłoniach i przy regularnym stosowaniu sprawiał, że skóra nie pierzchła. Minusem może być dość specyficzny, nieco ziemisty zapach.
Lirene - krem ochronny daktylowy, skóra sucha
Z niego jestem niezadowolona i cieszę się, że w końcu go wymęczyłam. Ma chemiczny duszący zapach, a ponad to jego właściwości nawilżające są żadne. Różnicę odczuwałam tylko przez chwilę, do momentu, aż kosmetyk się nie wchłoną. Potem nie było widać absolutnie żadnej różnicy. Bardzo irytujący produkt. Odradzam.
Etykiety:
Alterra,
Babydream,
BeBeauty,
Biochemia Urody,
BioVax,
Calypso,
Carmex,
Facelle Intim,
Farmona,
Lirene,
Marion,
Mariza,
Nonicare,
Revlon,
Rexona,
Ziaja
Subskrybuj:
Posty (Atom)