Po pierwszej i drugiej części lakierowego rachunku sumienia zapraszam na trzecią i jak na razie ostatnią ;p
96. Flormar nail enamel nr 424
97. Essence Blossims etc... nr 02 I like
98. Colour Alike nr 204 Kocimiętka
99. S.he stylezone nr 312/1080
100. Q by Colour Alike nr 151 Miętus
101. Colour Alike nr 451 Świeżo malowane
102. Vipera Jumpy nr 162
104. Colour Alike nr 468 Syrenka
105. Wibo nr 134
106. Lovely niestety starty numerek
107. Essence Denim Wanted! nr 04 Forever mine
108. Golden Rose Classics nr 140
109. Colour Alike nr 466 Aloha
110. Essence nr 38 Choose me!
111. Paese Lakier Pękający nr 304
112. Golden Rose with protein nr 339
113. Safari nr 64
114. Colour Alike nr 448 Tru blu
115. Bell nr 302
116. Wibo nr 18
117. Vipera nr 475
118. Make-up Academy beznumerkowy
119. Essence Blossoms etc... nr 04 Bloom-a-loom
120. Sally Hansen nr 6203-03 Bright
121. Flormar Supershine Miracle Colors nr U28
122. Q by Colour Alike nr 118 Discorelaks
123. Colour Alike nr 463 Wrzosowisko
124. Q by Colour Alike nr 115 Buka
125. Eveline Holografic Shine nr 414
126. Golden Rose fantastic color nr 169
127. Virtual Fruit Cocktail vinylmania nr 149 cranberry chic
128. Eveline Holografic Shine nr 413
129. Sensique fantasy glitter nr 211 Fireworks
130. Wibo nr 320
131. Q by Colour Alike nr 116 Zmierzch
132. Golden Rose with protein nr 312
133. Miyo Mini Drops nr 38 Electric Purple
134. Revlon nr 762 Plum Attraction
135. H&M Wicked Purple
136. Wibo nr 313
137. Golden Rose Matte nr 09
138. Colour Alike nr 1 Magic Ultraviolet
139. Golden Rose ceramic nr 139
140. Flormar Supershine Miracle Colors nr U08
141. Sally Hansen nr 4123-03 Baroque Bronze
142. Golden Rose Holographic Color nr 119
143. Essence nr 002 stamp me! black
144. Delia emalie pękające nr 7
145. Sally Hansen Salon nr 4133-03 Black Patent Leathergo
145 lakierów (tak miedzy nami to 145+1, bo ostatnio nabyłam nowy top z Essence :>), czy to już się leczy? Ja na razie się nie martwię, przeglądałam na blogach już nie jedną kolekcję lakierów grubo przekraczającą moje skromne 145 sztuk :D Ostatnio bardzo ograniczyłam kupowanie każdego lakieru, który mi się spodoba w pierwszej chwili i 3 razy zastanawiam się czy już podobnego nie mam. Czyli nie jest źle ;p
Macie tutaj jakiś faworytów?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S.he stylezone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S.he stylezone. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 października 2012
Lakierowy rachunek sumienia cz.3...ostatnia
Etykiety:
Bell,
Colour Alike,
Delia,
Essence,
Eveline,
Flormar,
Golden Rose,
Lovely,
Miyo,
Paese,
Revlon,
S.he stylezone,
Safari,
Sally Hansen,
Sensique,
Vipera,
Wibo
niedziela, 16 września 2012
S.he stylezone
Jedyna kolorówka jaką nabyłam w dm to lakier do paznokci i szminka S.he stylezone. Jest to linia produkowana właśnie dla tej sieci drogerii (podobnie jak u nas Sensique dla drogerii Natura).
Podobają mi się geometryczne i nowoczesne opakowania tych produktów, są dość solidnie wykonane i wygodnie się z nich korzysta.
S.he stylezone - szminka nr 120/2060
Niestety na opakowaniu nie znajdziemy informacji o wadze kosmetyku, ani jego dacie ważności...
Delikatnie różowa szminka, o wykończeniu (jak dla mnie) satynowym i średnim kryciu. Zapach ma bardzo delikatny, owocowo-pudrowy. Dobrze się rozprowadza na ustach, daje uczucie lekkiego poślizgu, nie zauważyłam, żeby wysuszała usta.
Niestety jest nietrwała, szybko "znika", potrafi się bardzo nieestetycznie zbierać przy granicy ust. Nie jest tragiczna, ale jestem mocno średnio z niej zadowolona.
S.he stylezone - lakier do paznokci nr 312/1080
Objętość: 10ml
Data ważności: 36 miesięcy od momentu otwarcia
Przykurzona, ciemna mięta o kremowym wykończeniu. Standardowy pędzelek pozwala dobrze rozprowadzić lakier, który minimalne smuży, jak na kremowe lakiery przystało. Czas schnięcia również w normie. Z trwałością nieco gorzej, po 2 dniach nadawał się tylko do zmycia. Muszę jednak podkreślić, że lakier nie był pokryty top coatem, a będąc na wakacjach paznokci nie oszczędzałam. Niemniej mam lakiery które i w takich warunkach więcej przetrwają.
Moja ciekawość co do kosmetyków od S.he stylezone została zaspokojona (przynajmniej na razie ;P). Jakość tych produktów jest dla mnie po prostu średnia i porównywalna do Sensique, (lakiery z tej firmy niestety też nie najlepiej się u mnie sprawują, nawet w "przyjaznych warunkach" i z top coatem). Na razie również nie mam ochoty na więcej.
Chciałybyście wypróbować coś od S.he stylezone? A może miałyście już okazję coś przetestować?
Podobają mi się geometryczne i nowoczesne opakowania tych produktów, są dość solidnie wykonane i wygodnie się z nich korzysta.
S.he stylezone - szminka nr 120/2060
Niestety na opakowaniu nie znajdziemy informacji o wadze kosmetyku, ani jego dacie ważności...
Delikatnie różowa szminka, o wykończeniu (jak dla mnie) satynowym i średnim kryciu. Zapach ma bardzo delikatny, owocowo-pudrowy. Dobrze się rozprowadza na ustach, daje uczucie lekkiego poślizgu, nie zauważyłam, żeby wysuszała usta.
Niestety jest nietrwała, szybko "znika", potrafi się bardzo nieestetycznie zbierać przy granicy ust. Nie jest tragiczna, ale jestem mocno średnio z niej zadowolona.
S.he stylezone - lakier do paznokci nr 312/1080
Objętość: 10ml
Data ważności: 36 miesięcy od momentu otwarcia
Przykurzona, ciemna mięta o kremowym wykończeniu. Standardowy pędzelek pozwala dobrze rozprowadzić lakier, który minimalne smuży, jak na kremowe lakiery przystało. Czas schnięcia również w normie. Z trwałością nieco gorzej, po 2 dniach nadawał się tylko do zmycia. Muszę jednak podkreślić, że lakier nie był pokryty top coatem, a będąc na wakacjach paznokci nie oszczędzałam. Niemniej mam lakiery które i w takich warunkach więcej przetrwają.
Moja ciekawość co do kosmetyków od S.he stylezone została zaspokojona (przynajmniej na razie ;P). Jakość tych produktów jest dla mnie po prostu średnia i porównywalna do Sensique, (lakiery z tej firmy niestety też nie najlepiej się u mnie sprawują, nawet w "przyjaznych warunkach" i z top coatem). Na razie również nie mam ochoty na więcej.
Chciałybyście wypróbować coś od S.he stylezone? A może miałyście już okazję coś przetestować?
piątek, 7 września 2012
dm + polecam
Czas na małe kolorowe i pachnące skarby z dm i kilka innych drobiazgów z Czech i Polski. :D
Wchodząc do Czeskiego Cieszyna nie przypuszczałam, że jednym ze sklepów dookoła rynku jest właśnie dm! Jak go tylko zobaczyłam to oszalałam! Byłam tam dwa razy na zakupach i żałuję, że miałam ograniczoną ilość koron, bo wyniosła bym dwa razy tyle, niestety zł nie przyjmowano :(
Z tego miejsca pragnę podziękować mojemu mężczyźnie, który dzielnie zniósł moje szaleństwo i nadpobudliwość zarówno na sam widok sklepu jak i kiedy już do niego weszłam. Jestem pełna podziwu, że po godzinie brykania miedzy regałami, zliczaniu ile mam jeszcze koron na zbyciu, i ciągłym wymienianiu produktów w koszyku, po prostu mnie stamtąd nie wyniósł siłą ;p
No to jedziemy :D
Balea - maseczki
Wybór był naprawdę duży, ja wybrałam 4 rodzaje:
- oczyszczająca poty z cynkiem,
- orzeźwiająca z aloesem,
- kojąca z lawendą i wyciągiem z melisy
- rewitalizująca z egzotycznymi ekstraktami (edycja limitowana)
Balea - krem po depilacji z aloesem, witaminą B5, rumiankiem, witaminą E
Ma delikatny, przyjemny zapach i nie lejącą się, dość treściwą konsystencję. Użyłam go już kilka razy i jak do tej pory jestem zadowolona.
Balea - żel do depilacji maślanka i limonka
Produkt dość przyjemny, zapach kojarzy mi się z cytrynowym zapachem dodawanym do ciast. Mam jednak wrażenie, że jakościowo nieco odbiega od naszego żelu z Isany. Po bardziej wnikliwych porównaniach dam znać.
Balea - balsam do ust grapefruitowy
Z racji tego że kocham grapefruity w każdej postaci, a balsamów do ust nigdy za dużo to wzięłam bez zastanowienia. Jeżeli pachnie tak samo zabójczo jak krem do ciała z tej samej linii zapachowej to chyba go zjem.
alverde - masło do ciała z ekstraktem z werbeny
Zapach werbeny, nieco ziołowo-cytrynowy, dość specyficzny, myślę, że nie każdemu może przypaść do gustu. Konsystencja dość obiecująca, jeszcze nie używałam na całe ciało, ale pokładam w nim duże nadzieje.
alverde - olejek do ciała czarna porzeczka
Czeka na swoją kolej, więc nie powiem Wam jeszcze jak się u mnie sprawdza, ale dziewczyny tak go zachwalają, że kupiłam korzystając z okazji. Pachnie pysznie, a szklane opakowanie z pompką skradło mi serce.
s.he stylezone - lakier do paznokci i szminka
I tu dopiero się działo. Jak uczepiłam się szafy, to ochroniarz już na dobre zagościł w mojej okolicy :p Bo dłuuuuuuugich oględzinach wzięłam lakier nr 312 i szminkę nr 120. Będzie o nich osobna recenzja, powiem tylko, że na razie z lakieru jestem bardziej zadowolona niż ze szminki.
Bardzo zależało mi jeszcze na jakimś kolorowym produkcie z Dermacolu, jednak szafa była dość przebrana, a jak już się na coś zdecydowałam to okazało się, że na półce była zła cena i przy kasie brakło mi pieniążka :(
Koniec dm, czas na resztę cudowności. Z czeskiego Tesco wytargaliśmy trochę słodkości.
Kto zna tą czekoladę i tak samo mocno ją uwielbia? U nas występuje chyba tylko w formie czekoladek.
Oczywiście Studencka musi być!
I piwo grapefruitowe :D
Scholl - ekspresowy sztyft na pękające pięty
Z kosmetykami w Tesco niestety szału nie było. Jednak coś upolowałam. Jakiś czas temu kupiłam w Rossmannie na promocji ten produkt (22zł z 30zł) i jestem z niego bardzo zadowolona, niestety cena nie najniższa, a promocje rzadko go obejmują. W Czechach znalazłam go w promocji za 88 koron (ok. 14zł!)więc same rozumiecie...
I wracamy do Polski, co do Rossmanna:
Joanna - Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą
Zabrakło mi szamponu, więc kupiłam cokolwiek. Ogólnie szampon dość średni.
Carmex - jaśmin i zielona herbata
Kosmetyczny hit, chyba wszystkim doskonale znany. Był w promocji, poprzedni mam na wykończeniu, a ta wersja zapachowa bardzo mnie ciekawi.
I coś z niesieciowego sklepu:
dulgon - krem do rąk Urea 5%
Marka znana mi z Natury, jednak oprócz produktów przeciwsłonecznych innych tam nie spotkałam, a tu proszę. Krem tani jak barszcz, ładnie pachnie, ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i dobrze nawilża. Jak będziecie miały okazje kupić to polecam.
Eveline - big volume lash waterproof professional mascara
Postanowiłam, kupić sobie do pracy wodoodporny tusz do rzęs. Tak się napaliłam na nią, że silikonowa szczoteczka, że zwiększą objętość, że Eveline, że super, że bla bla bla, a na końcu się okazało, że co z tego, że wodoodporna kiedy się kruszy...
Ciasteczkowa Wieża Piastowska z której cieszyłam się jak dziecko :)
U la la i wyszedł kolejny tasiemiec! Dziękuję tym którzy dotarli, aż tutaj! Zostawcie po sobie koniecznie ślad!
I obiecane "polecam". Ostatnio po niteczce do kłębka dotarłam na YT na kanał Food Drug And Cosmetics , która ma nam do powodzenia dużo ciekawych rzeczy.
Z tego co się dowiedziałam, z filmików to studiuje kosmetologie i (co widać) jest to jej pasja. Można się dowiedzieć o oszustwach firm kosmetycznych, dlaczego nie warto przepłacać za niektóre kosmetyki i jak czytać ich składy. Śledzę z dużym zainteresowaniem jej filmiki, przy okazji wiele się dowiedziałam i nauczyłam. Kto chce być bardziej świadomym konsumentem i nie wyrzucać pieniędzy w błoto, oraz dowiedzieć się różnych ciekawostek, serdecznie polecam zajrzeć.
Podziękowania dla wytrwałych którzy doszli, aż tutaj. Mam nadzieję, że bardzo nie nudziłam :D Dajcie znać, czy miałyście coś z tych produktów, czy lubicie je, czy sprawdziły się lub wręcz przeciwnie.
Pozdrawiam! Panna Migotka
Wchodząc do Czeskiego Cieszyna nie przypuszczałam, że jednym ze sklepów dookoła rynku jest właśnie dm! Jak go tylko zobaczyłam to oszalałam! Byłam tam dwa razy na zakupach i żałuję, że miałam ograniczoną ilość koron, bo wyniosła bym dwa razy tyle, niestety zł nie przyjmowano :(
Z tego miejsca pragnę podziękować mojemu mężczyźnie, który dzielnie zniósł moje szaleństwo i nadpobudliwość zarówno na sam widok sklepu jak i kiedy już do niego weszłam. Jestem pełna podziwu, że po godzinie brykania miedzy regałami, zliczaniu ile mam jeszcze koron na zbyciu, i ciągłym wymienianiu produktów w koszyku, po prostu mnie stamtąd nie wyniósł siłą ;p
No to jedziemy :D
Balea - maseczki
Wybór był naprawdę duży, ja wybrałam 4 rodzaje:
- oczyszczająca poty z cynkiem,
- orzeźwiająca z aloesem,
- kojąca z lawendą i wyciągiem z melisy
- rewitalizująca z egzotycznymi ekstraktami (edycja limitowana)
Balea - krem po depilacji z aloesem, witaminą B5, rumiankiem, witaminą E
Ma delikatny, przyjemny zapach i nie lejącą się, dość treściwą konsystencję. Użyłam go już kilka razy i jak do tej pory jestem zadowolona.
Balea - żel do depilacji maślanka i limonka
Produkt dość przyjemny, zapach kojarzy mi się z cytrynowym zapachem dodawanym do ciast. Mam jednak wrażenie, że jakościowo nieco odbiega od naszego żelu z Isany. Po bardziej wnikliwych porównaniach dam znać.
Balea - balsam do ust grapefruitowy
Z racji tego że kocham grapefruity w każdej postaci, a balsamów do ust nigdy za dużo to wzięłam bez zastanowienia. Jeżeli pachnie tak samo zabójczo jak krem do ciała z tej samej linii zapachowej to chyba go zjem.
alverde - masło do ciała z ekstraktem z werbeny
Zapach werbeny, nieco ziołowo-cytrynowy, dość specyficzny, myślę, że nie każdemu może przypaść do gustu. Konsystencja dość obiecująca, jeszcze nie używałam na całe ciało, ale pokładam w nim duże nadzieje.
alverde - olejek do ciała czarna porzeczka
Czeka na swoją kolej, więc nie powiem Wam jeszcze jak się u mnie sprawdza, ale dziewczyny tak go zachwalają, że kupiłam korzystając z okazji. Pachnie pysznie, a szklane opakowanie z pompką skradło mi serce.
s.he stylezone - lakier do paznokci i szminka
I tu dopiero się działo. Jak uczepiłam się szafy, to ochroniarz już na dobre zagościł w mojej okolicy :p Bo dłuuuuuuugich oględzinach wzięłam lakier nr 312 i szminkę nr 120. Będzie o nich osobna recenzja, powiem tylko, że na razie z lakieru jestem bardziej zadowolona niż ze szminki.
Bardzo zależało mi jeszcze na jakimś kolorowym produkcie z Dermacolu, jednak szafa była dość przebrana, a jak już się na coś zdecydowałam to okazało się, że na półce była zła cena i przy kasie brakło mi pieniążka :(
Koniec dm, czas na resztę cudowności. Z czeskiego Tesco wytargaliśmy trochę słodkości.
Kto zna tą czekoladę i tak samo mocno ją uwielbia? U nas występuje chyba tylko w formie czekoladek.
Oczywiście Studencka musi być!
I piwo grapefruitowe :D
Scholl - ekspresowy sztyft na pękające pięty
Z kosmetykami w Tesco niestety szału nie było. Jednak coś upolowałam. Jakiś czas temu kupiłam w Rossmannie na promocji ten produkt (22zł z 30zł) i jestem z niego bardzo zadowolona, niestety cena nie najniższa, a promocje rzadko go obejmują. W Czechach znalazłam go w promocji za 88 koron (ok. 14zł!)więc same rozumiecie...
I wracamy do Polski, co do Rossmanna:
Joanna - Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą
Zabrakło mi szamponu, więc kupiłam cokolwiek. Ogólnie szampon dość średni.
Carmex - jaśmin i zielona herbata
Kosmetyczny hit, chyba wszystkim doskonale znany. Był w promocji, poprzedni mam na wykończeniu, a ta wersja zapachowa bardzo mnie ciekawi.
I coś z niesieciowego sklepu:
dulgon - krem do rąk Urea 5%
Marka znana mi z Natury, jednak oprócz produktów przeciwsłonecznych innych tam nie spotkałam, a tu proszę. Krem tani jak barszcz, ładnie pachnie, ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i dobrze nawilża. Jak będziecie miały okazje kupić to polecam.
Eveline - big volume lash waterproof professional mascara
Postanowiłam, kupić sobie do pracy wodoodporny tusz do rzęs. Tak się napaliłam na nią, że silikonowa szczoteczka, że zwiększą objętość, że Eveline, że super, że bla bla bla, a na końcu się okazało, że co z tego, że wodoodporna kiedy się kruszy...
Ciasteczkowa Wieża Piastowska z której cieszyłam się jak dziecko :)
U la la i wyszedł kolejny tasiemiec! Dziękuję tym którzy dotarli, aż tutaj! Zostawcie po sobie koniecznie ślad!
I obiecane "polecam". Ostatnio po niteczce do kłębka dotarłam na YT na kanał Food Drug And Cosmetics , która ma nam do powodzenia dużo ciekawych rzeczy.
Z tego co się dowiedziałam, z filmików to studiuje kosmetologie i (co widać) jest to jej pasja. Można się dowiedzieć o oszustwach firm kosmetycznych, dlaczego nie warto przepłacać za niektóre kosmetyki i jak czytać ich składy. Śledzę z dużym zainteresowaniem jej filmiki, przy okazji wiele się dowiedziałam i nauczyłam. Kto chce być bardziej świadomym konsumentem i nie wyrzucać pieniędzy w błoto, oraz dowiedzieć się różnych ciekawostek, serdecznie polecam zajrzeć.
Podziękowania dla wytrwałych którzy doszli, aż tutaj. Mam nadzieję, że bardzo nie nudziłam :D Dajcie znać, czy miałyście coś z tych produktów, czy lubicie je, czy sprawdziły się lub wręcz przeciwnie.
Pozdrawiam! Panna Migotka
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































