czwartek, 29 listopada 2012

Buka

Ostatnio aura jaką funduje nam jesień wysysa ze mnie resztki energii i jedyne na co mam siłę od razu po obudzeniu, to ponownie iść spać ^^" Ale nie można być "miętkim" i trzeba brać się w garść, dlatego przybywam z kolejną falą postów.

Na rozgrzewkę krótko i treściwie:

Q by Colour Alike nr 115 Buka
Inglot nr XL3




Kremowy lakier, doskonale kryje przy 2 warstwach i nie smuży. Nie sprawia żadnych problemów w czasie aplikacji. Żeby moja Buka nie była taka smutna, dodałam jej trochę blasku lakierem z Inglota. (A tak na marginesie, nazwa jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę! :D ) Przy zmywaniu też nie ma żadnych przykrych niespodzianek. Dla mnie tylko nieco długo schnie, ale wysuszacz załatwia sprawę.










Jak Wam się podoba Buka? Teraz już nie jest taka straszna jak w dzieciństwie :D

5 komentarzy:

  1. Serio nazywa się Buka? lol :D Ja się nie bałam Buki nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się bałam! Chyba przez tą muzykę, jaka jej towarzyszyła ;p

      Usuń
  2. Ładny kolor i dobra nazwa. Moja kumpela w dzieciństwie panicznie bała się Buki ;)

    OdpowiedzUsuń