Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colour Alike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colour Alike. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 lipca 2014

Sinner Lady

Kolejny lakier od Colour Alike na który się zdecydowałam to Sinner Lady - czyli najbardziej klasyczny i podstawowy lakier holograficzny.

W cieniu nie wygląda atrakcyjnie, dopiero w słońcu pokazuje swoje prawdziwe możliwości.



Niestety ze względu na pogodę nie udało mi się zrobić mu zdjęć w naturalnym  świetle. To co tu pokazałam to efekt uzyskany przy lampie aparatu. Jednak jest to nieporównywalne do tego jak wygląda w słońcu.





Myślę, że lakiery holograficzne są świetnym rozwiązaniem szczególnie w okresie letnim, kiedy słońce pozwala im w pełni zaprezentować swoje atuty. Dlatego często do nich wracam w czasie wakacji. :)

piątek, 25 lipca 2014

Bamberka

Colour Alike - moja dawna, wielka lakierowa miłość, później ze względu na dostępność tylko przez internet i nieprzyzwoity przyrost mojej lakierowej kolekcji, odstawione w kąt. Ponownie u mnie goszczą po długiej przerwie, od kiedy są dostępne we Wrocławiu stacjonarnie w Mydlarni Wrocławskiej. :)

Wybór padł na holograficzne cudeńka, dzisiaj nr 496 Bomberka.


Piękny morski lakier mieniący się w odcieniach zieleni, niebieskiego srebra i złota. Jakość ta sama jak sprzed kilku lat - idealna konsystencja i aplikacja, dobrze kryje przy dwóch warstwach, szybko wysycha i nie odpryskuje.


Jedyne co mogę mu zarzucić jest to, że odbarwia paznokcie - a używam odżywki jako lakieru bazowego.
Ale dla takiego efektu cieszącego oko jestem w stanie to przełknąć. ;)






poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Mali-nova

Kolorek o który bym siebie nie podejrzewała czyli klasyczny różowiasty róż Q by Colour Alike nr 104 Mali-nova.




Lakier świetnie kryje, nie smuży i nie źle wysycha, do tego jest trwały, czyli praktycznie wszystkie cechy charakterystyczne dla tych lakierów ;). Dodatkowo serdeczny paznokieć pokryłam Golden Rose, Jolly Jewels nr 109.




Bardzo długo przekonywałam się żeby użyć ten lakier, coś nie mogłam się przekonać do koloru. Jednak czułam się w nim wyjątkowo dobrze. Chyba zaczynam powoli przekonywać się do bardziej zjadliwych odmian różowego...





poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Niebiańskie ombre

Wiem, że ombre to już żadna nowość, ale mnie wiąż ono fascynuje. W sumie dość proste wykonanie, bardzo efektowny wygląd i masa możliwości sprawiają, że chętnie wracam do tego zdobienia, żeby sprawdzić nowe zestawienia.




Tym razem w ruch poszły trzy kolory i nieskromnie powiem, że wypadło rewelacyjnie.
Jako bazowego koloru użyłam wspaniałego niebieskiego Flormar nr 446 z kolekcji spring&summer 2012, do cieniowania natomiast fioletu Q by Colour Alike nr 115 Buka i kremowej, sławnej już mięty Flormar nail enamel nr 424. Do wyrównania powierzchni użyłam Essence nr 10 Glorious Aquarius który nadał paznokciom nieco kosmicznego wyglądu.




Do nakładania lakierów użyłam sylikonowej gąbeczki do nakładania podkładu z Inglota. Tak naprawdę, można sobie poradzić również zwykłą gąbką do mycia naczyń. Efekt wspaniały, a samo malowanie nie zajmuje wcale tak dużo czasu jak by się mogło wydawać.








niedziela, 3 marca 2013

Brudny Harry

Rewelacyjna nazwa i wspaniały kolor Q by Colour Alike nr 113 Brudny Harry pokryty Barry M nr 352 Pink Sapphire Glitter.




Brudny Harry to kremowy lakier o pięknym kolorze ciemnego, brudnego różu. Całkowicie kryje przy 2 warstwach, dobrze się aplikuje i nie smuży, na paznokciach jest ciemniejszy niż w buteleczce. Tylko wysychanie może być dość kłopotliwe, jeżeli nie użyje się wysuszacza.

Natomiast Barry M który świetnie współgra, z Harrym to różowy brokat, różowe i srebrne plasterki miodu oraz srebrne niteczki w przezroczystej bazie. Świetny do delikatnego podrasowania manicure, wyjątkowo zgrany duet.








niedziela, 24 lutego 2013

Czysta krew

Nazwa trochę nieadekwatna do koloru jak dla mnie, ale niech już będzie, że jest to Q by Colour Alike - nr 117 Czysta krew.




Wiśniowy lakier ze złotym shimmerem. Całkowicie kryje przy dwóch warstwach, dobrze się aplikuje i przyzwoicie wysycha. Niby ładny, ale jakoś nieszczególnie podbił moje serce. Może to nie mój kolor...? Tylko dlaczego w takim razie, mam u siebie jeszcze kilka podobnych lakierów?












niedziela, 17 lutego 2013

Świeżo malowane

To jeden z tych lakierów, który na pewno zużyję do ostatniej kropli. Mowa tu o mojej kolejnej perełce od Colour Alike o świetnej nazwie Świeżo malowane nr 451.




Kremowy lakier, o przepięknym blado błękitnym kolorze, z bardzo delikatnym srebrnym pyłkiem, który subtelnie go rozświetla. Kryje przy dwóch warstwach, nie smuży, dobrze wysycha i jest trwały. Zużyłam już pół buteleczki, mam go ponad rok, a nadal ma konsystencję umożliwiającą bezproblemową aplikacje.
Wydawał się taki zwyczajny, a niespodziewanie stał się jednym z "tych ulubionych".






Z lampą błyskową

niedziela, 16 grudnia 2012

Czerwony jak cegła

Chciałam, żeby grudzień obfitował w posty. Niestety jak do tej pory jestem tak zabiegana, że za mój brak systematyczności tutaj, powinnam sobie sama dać karę.
Dzisiaj szybiciorem, a w najbliższych dniach mam nadzieję nadrobić zaległości.

Colour Alike nr 454 Czerwony jak cegła

Nazwa idealnie oddaje kolor tego lakieru. Żywa, soczysta czerwień wpadająca w pomarańcz. Lakier jest kremowy, dobrze się go nakłada, jednak nie kryje idealnie i przy długich paznokciach delikatnie widać końcówki. Dodatkowo paznokieć palca serdecznego i kciuka pokryłam lakierem z Essence nr 03 hello holo
















I jak się podoba kolejny lakier z rodziny Colour Alike?

czwartek, 29 listopada 2012

Buka

Ostatnio aura jaką funduje nam jesień wysysa ze mnie resztki energii i jedyne na co mam siłę od razu po obudzeniu, to ponownie iść spać ^^" Ale nie można być "miętkim" i trzeba brać się w garść, dlatego przybywam z kolejną falą postów.

Na rozgrzewkę krótko i treściwie:

Q by Colour Alike nr 115 Buka
Inglot nr XL3




Kremowy lakier, doskonale kryje przy 2 warstwach i nie smuży. Nie sprawia żadnych problemów w czasie aplikacji. Żeby moja Buka nie była taka smutna, dodałam jej trochę blasku lakierem z Inglota. (A tak na marginesie, nazwa jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę! :D ) Przy zmywaniu też nie ma żadnych przykrych niespodzianek. Dla mnie tylko nieco długo schnie, ale wysuszacz załatwia sprawę.










Jak Wam się podoba Buka? Teraz już nie jest taka straszna jak w dzieciństwie :D