Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 stycznia 2015

Podumowanie roku 2014 - kosmetyki kolorowe i akcesoria

W tym roku trochę zaniedbałam swojego bloga, a to dlatego, że w moim życiu zaszły i jeszcze będzie zachodzić wiele zmian. Na szczęście póki co na dobre :) Nie miałam okazji dzielić się z Wami moimi odkryciami i ulubieńcami kosmetycznymi na bieżąco, w związku z tym postanowiłam zrobić całoroczne zestawienie moich hitów jeżeli chodzi o kosmetyki kolorowe i akcesoria. Dajcie znać jeżeli chcecie w moim wykonaniu takie zestawienie dotyczące kosmetyków pielęgnacyjnych.

1. Podkład - Revlon Colorstay do cery tłustej  
   Świetne krycie, trwałość oraz idealny dla mnie kolor nr 150 buff. Jak do tej pory mój ideał. Tylko pakowanie pozostawia trochę do życzenia, ale z tego co czytałam wkrótce się to zmieni :)



2. Korektor - Golden Rose liquid concealer i Bourjois healthy mix
   Golden Rose - tani, błyskawiczny w aplikacji, jednocześnie lekki i kryjący - już nawet nie wiem, które moje opakowanie. Bourjois nieco cięższy do zadań specjalnych, na większe sińce lub mocnego smoky eyes.



3. Puder - Kryolan anti-shine 
    Bardzo mocno matujący, do cery tłustej i mieszanej. Razem z podkładem Revlon Colourstay nie do zdarcia. Duże opakowanie starcza na wieki, dla osób lubiących bezwzględne zmatowienie cery.



4. Róż, bronzer i rozświetlacz - Inglot róż nr 82 i pudry do modelowania HD nr 505 i 503
   Moje ukochane trio do modelowania twarzy! Róż w chłodnym odcieniu pudrowego różu, bronzer nr 505  idealny chłodny odcień brązu, jedyny jak do tej pory, który nie jest za pomarańczowy na mojej cerze oraz rozświetlacz nr 503 bez drobinek, pięknie tonuje górną granicę różu, delikatnie rozświetla wybrane partie twarzy i genialnie utrwala korektor pod oczami, bardzo dobrze sprawdza się również w roli cienia. Razem wyglądają pięknie i naturalnie. Moje poszukiwania bronzera idealnego oficjalnie zakończone! : D



5. Baza pod cienie - Hean stay on
  Drugie opakowanie bardzo wydajnej bazy. Jak na razie ona najlepiej spisuje się na mojej lekko opadającej i "tłustej" powiece. Mały minus za średnio higieniczne opakowanie, ale widocznie nie można mieć wszystkiego ;)



6. Kredki do oczu - Avon super shock black i Max Factor kohl pencil nr 090 natural glaze
   Kredki które używam praktycznie codziennie. Super shock pozwala na błyskawiczne zrobienie trwałej, intensywnie czarnej rozdymionej kreski zarówno pod jak i na cieniach. Kredka Max Factor świetnie  trzyma się na linii wodnej, a jej naturalny beżowy kolor powiększa i odświeża oczy.



7. Eyeliner - Kryolan eyeliner w kamieniu
   Odkrycie roku! Wystarczy pędzelek i odrobina wody (ja używam mgiełki oliwkowej do twarzy Ziaja). 100% krycie przy jednym pociągnięciu pędzelkiem, cieniutka warstwa produktu trzymająca się cały dzień, lekka i łatwa w użyciu konsystencja farbki akwarelowej. Wydajny..., raczej napiszę, że nie do zużycia. Świetnie nadaję się też do malowania ciała, charakteryzacji itp. Koniec z zasychającymi i glutowatymi eyelinerami.



8. Brwi - Maybelline Colour Tattoo nr 40 permenent taupe i Eveline korektor do brwi brown
   O tym zestawie wspominałam już tutaj. W skrócie: trwały i naturalny efekt w odcieniach chłodnego brązu.



9. Usta - Inglot Slim gel nr 60 i Golden Rose lipliner nr 204
   Pomadka Slim Gel z Inglota to połączenie szminki z błyszczykiem czyli świetne krycie i efekt wilgotnych ust w jednym, a tak naprawdę w tym zestawie najbardziej urzeka mnie genialny kolor intensywnej fuksji.


Inglot lip pencil AMC
   Matowe kredki, które można używać jako konturówki lub matowe szminki. Dwa kolory, które namiętnie używam na zmianę przez ostatnie pół roku. Bardzo trwałe i wygodne w użyciu. Wspaniałe....



10. Cienie - Urban Decay Naked 3
   Chyba największa rewolucja w moim kufrze. Uniwersalna, zarówno pod względem możliwości wykonywania makijaży (od dziennych poprzez ślubne, aż po fotograficzne czy wieczorowe) jak i typów urody do których można ją wykorzystać. Moja perełka, obecnie razem ze swoją siostrą Naked 2 jedne z lepszych inwestycji w tym roku.



11. Tusz do rzęs - Inglor Colour Play mascara
   Żaden klasyczny tusz w tym roku nie zrobił na mnie wyjątkowego wrażenia. Co innego ten intensywnie niebieski! Do użycia samodzielnie jako akcent kolorystyczny podkreślający kolor oczu lub do pełnego makijażu jako dopełnienie. Dla tych co lubią trochę ekstrawagancji.



12. Paznokcie -Rimmel SalonPro, Inglot, Golden Rose Rich Color
   O tym że lakiery Rimmel  SalonPro są dla mnie genialne pisałam już nie raz i nie dwa. Golden Rose Rich Color też są godne polecenia, dodatkowo przez swoją przystępną cenę. Do ulubieńców z nieco wyższej półki dołączają lakiery Inglot, a szczególnie piękna malinowa czerwień nr 945. Cud, miód i dosłownie malina :)



13. Akcesoria: 

Inglot grzebyk do rzęs
   Jak sobie przypomnę czasy kiedy rzęsy rozdzielałam szpilką robi mi się słabo. Ten grzebyk to taka bezpieczna i wygodna wersja metody szpilkowej ;p I już żaden tusz zlepiający czy zostawiający grudki nie jest straszny.



Pędzle duo fiber
   Mimo wszelkich możliwych zastosowań pędzli typu "skunks" ja najbardziej je cenię przy nakładaniu róży, szczególnie tych w intensywnych kolorach i mocno napigmentowanych. Żaden inny pędzel nie da tak subtelnej mgiełki koloru na policzkach jak właśnie te. Jest to też dobre rozwiązanie dla osób które boją się, że przesadzą z kolorem lub mają po prostu "ciężką" rękę.



Osłonki na pędzle
 Na koniec osłonki na pędzle które wraz ze zmianą sposobu mycia pędzli naturalnych (zamiast białego jelenia, dopieszczam je teraz szamponem z silikonami oraz odżywką) zrewolucjonizowały ich jakość po myciu. Nie dość, że pędzle nareszcie są miękkie to po wysuszeniu w osłonce wyglądają lepiej niż w dniu zakupu. Zupełnie nie wiem, dlaczego do tej pory bagatelizowałam sposób suszenia pędzli naturalnych...


To właśnie królowało w moim kosmetycznym świecie w 2014 r. Znalazłyście coś ciekawego dla siebie? A może chcecie mi coś polecić? Koniecznie dajcie mi znać :)

wtorek, 30 września 2014

Moje sposoby na podkreślenie brwi

Brwi, temat rzeka. Niestety często z makijażu są przez kobiety traktowane po macoszemu, albo wręcz przeciwnie, są dopieszczane, ale w zbyt przerysowany i nienaturalny sposób. Dobrze jest mieć je na uwadze, bo to one stanowią ramę dla naszych oczu, a także niewłaściwie podkreślone i wyregulowane mogą dodać lat i srogiego wyrazu twarzy lub wręcz przeciwnie, odmłodzić spojrzenie i złagodzić rysy. Sposobów na ich pokreślenie jest masa, wszytko można dostosować do własnych potrzeb, w zależności czy brwi mamy regularne lub czy wymagają zatuszowania ubytków, a także czy mają jasne/ciemne włoski i czy są gęste/rzadkie itd.



Jak widać matka natura poskąpiła mi brwi, ale o sińcach pod oczami nie zapomniała ;) Z biegiem lat wypracowałam kilka swoich niezawodnych metod podkreślania brwi w zależności od tego ile mam czasu i jaki efekt chcę uzyskać.



Sposób 1 - HENNA
Polecam to osobom lubiącym naturalny i długotrwały efekt, które chcą przyciemnić włoski i nie mają znacznych ubytków w linii brwi, sprawdza się zarówno do brwi jak i rzęs. Hennę można samodzielnie wykonywać w domu, koszt produktu w kremie to ok. 10 zł (w proszku ok. 3 zł), całkowity czas wykonania to 20-25 minut, efekt na jakieś dwa tygodnie. Osobiście preferuję wersję kremową - ma łatwiejszą w użyciu konsystencję, delikatniej barwi skórę i jest wielokrotnego użytku.
Efekt jak na zdjęciu poniżej, pofarbowane włoski na naturalny odcień brązu i delikatny cień na skórze.





Sposób 2 - KOREKTOR DO BRWI
Efekt trochę zbliżony do henny, z tą różnicą, że znika wraz ze zmyciem makijażu, ale za to mocniej przyciemnia brwi i dodatkowo je modeluje, utrzymując ich kształt przez cały dzień. Jest to szybki w użyciu produkt jednak nadal nie nadaje się dla osób o zbyt rzadkich brwiach lub wymagających korekty kształtu.
Efekt uzyskany na zdjęciu to duet henny i korektora do brwi art scenic Eveline kolor brown.
Podobny efekt można również uzyskać za pomocą woskowych kredek do brwi.




Sposób 3 - CIENIE DO BRWI
Przy pomocy tego produktu, można już korygować kształt brwi oraz ich "gęstość". Metoda wymaga już nieco więcej czasu i narzędzi (niezbędny jest skośny pędzelek, w tym zestawie Catrice dołączony do opakowania wraz z mini pęsetą). Dwa kolory pozwalają na uzyskanie naturalnego efektu - w skrócie: ciemny zawsze nakładamy na dolną linie brwi delikatnie go rozcierając ku górze, natomiast górną część brwi oraz jej początek zaznaczamy jaśniejszym kolorem. Dla złagodzenia efektu całą brew albo tylko jej górną cześć można przeczesać umytą klasyczną spiralą od starego tuszu do rzęs.
Efekt pokazany na zdjęciu to zestawienie henny i cieni do brwi. Szczerze jest to metoda, która najgorzej się u mnie sprawdza, ze względu na słabą trwałość na mojej tłustej skórze.



Sposób 4 - PRODUKTY W KREMIE
Mój ulubiony produkt to Maybelline colour tattoo 24 nr 40 Permanent Taupe. Kremowa formuła pozwala na stopniowanie efektu, dokładne zaznaczenie kształtu brwi oraz zatuszowanie ewentualnych defektów, a ponad to jest bardzo trwała, jedynym minusem jest to, że praca z tego typu produktami jest najbardziej czaso i praco chłonna, ale coś za coś. :) Dla złagodzenia efektu również można użyć starej spirali z tuszu do rzęs, tak jak w przypadku cieni do brwi.
Efekt pokazany na zdjęciu to henna połączona z colour tattoo, jednak to jeszcze nie jest mój ideał pokreślenia brwi.


Moim ideałem jest połączenie dwóch, a właściwie trzech powyższych metod:
henna - którą wykonuję sobie sama średnio raz na 2 tygodnie, żebym w razie awarii miała "jakieś" brwi,
produkt w kremie - który jest bardzo trwały i pozwala na uzyskanie różnych efektów,
korektor do brwi - który dodatkowo przyciemnia same włoski oraz trzyma je na właściwym miejscu.


To tyle, jeżeli chodzi o maleńki fragment tego, co można pisać o brwiach. Skupiłam się na tym co  i jak ja stosuję u siebie, ale także u innych. 
Jeżeli macie jakieś pytania odnoście dzisiejszego postu to serdecznie zapraszam :)
Panna Migotka

piątek, 9 maja 2014

Propozycja zielonego oka ze złotą kreską

Postanowiłam umieszczać tutaj więcej makijaży, przy okazji prezentując i krótko omawiając kolorówkę do nich wykorzystaną. Na dobry początek pokażę Wam wyrazisty zielony makijaż zaakcentowany kreską w kolorze starego złota.





  • Na powiekę nałożyłam na obecną chwilę moją ulubiona bazę pod cienie z Hean Stay on (o której więcej piszę tutaj).
  • Ruchomą powiekę i całą przestrzeń, aż do brwi pokryłam waniliowym matowym cieniem z  Inglota nr 353.
  • W zewnętrznym kąciku oka nałożyłam piękny ciemno zielony cień z drobinkami - Inglot AMC nr 57, na środkową cześć powieki jasno zielony - Inglot double sp. nr 447 i w wewnętrznym blado-żółty cień, również Inglot AMC shine nr 132. 
  • Całość dobrze roztarłam, dodatkowo zewnętrzny kącik przyciemniając ciemno zielonym matowym cieniem Fern z palety Sleek ultra matte V2.
  • Na sam koniec namalowałam kreskę sypkim cieniem Inglot  AMC nr 78  wymieszanym z utrwalającą bazą pod pigmenty sypkie z Kobo.
  • Cienie pod oczami zakryłam obiecującym rozświetlającym korektorem pod oczy nr 010 light z Bell.
  • Na dolnej powiece analogicznie nałożyłam cienie jak na górnej i roztarłam, rzęsy pomalowałam tuszem Wibo - Dolls lash ultra volume, który tak na marginesie nie stał się żadnym hitem ani ulubieńcem w mojej kosmetyczce.
  • Brwi zaznaczyłam moim idealnym duetem czyli Maybelline - Color Tattoo 24h nr 40 Permenent Taupe i utrwaliłam Eveline - art scenic korektor do brwi brown.




Jak Wam się podobają takie posty? Chcecie więcej?

Pozdrawiam Panna Migotka ;)

wtorek, 19 listopada 2013

Denko - październik 2013



Korana, propolis - tonik oczyszczająco pielęgnujący z propolisem
Delikatny, świetnie odświeżał i pielęgnował cerę problematyczna. Jedynym minusem może być charakterystyczny zapach propolisu, który nie każdemu może odpowiadać.



Apis -  maska błotna do włosów z minerałami z Morza Martwego, włosy suche, zniszczone, łamliwe
Wiązałam z nią duże nadzieje, niestety maska robiła z moimi włosami wielkie nic. Jedynie delikatnie ułatwiała rozczesywanie i pozostawiała na nich specyficzny zapach.



Skarby Świata - olej kokosowy
Wielofunkcyjne cudo! Świetnie nadaje się do pielęgnacji całego ciała, (szczególnie polecam po depilacji), twarzy, a nawet włosów. Szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Już nie wspominając o tym ile ma zastosowań w kuchni. Żałuję, że tak późno go spróbowałam, za to teraz już na stałe u mnie zagości.



Emolium - emulsja do ciała
Produkt typowo dla osób z problemami skórnymi i alergiami. Nie przypadł mi za bardzo do gustu. Niby nawilżał, niby koił, ale za taką cenę spodziewałam się czegoś innego.



Eveline - extra soft, balsam odżywczo - energizujący
Balsam o lekkiej konsystencji i delikatnym pomarańczowo-śmietankowym zapachu. Szybko się wchłaniał, dobrze nawilżał i wygładzał skórę. Miłe zaskoczenie i świetny produkt.



Marion - oczyszczająca pianka do mycia twarzy
Przyjemna w użyciu, bardzo delikatna i o świeżym zapachu. Nie wpłynęła w żaden szczególny sposób na stan mojej cery, ale dobrze sobie radziła z codziennym oczyszczaniem twarzy. Ponad to, produkt jest wyjątkowo wydajny.



Perfecta - cera mieszana, krem dotleniający na dzień i noc, matujący i zwężający pory z energią Q10
Jeden z moich ulubionych kremów matujących na dzień pod makijaż. Lekko nawilża i ładnie matuje cerę. Ma lekką konsystencję i przyjemny zapach. Co jakiś czas do niego wracam.



Scholl - ekspresowy sztyft na pękające pięty
Nie mam problemu z pękającymi piętami, ale w lecie potrafią być przesuszone. Przy regularnym stosowaniu (dwa razy dziennie), widać efekty, pięty były niesamowicie gładkie. Niestety przy sporadycznym nakładaniu efekt szybko zanikał.



Ziaja Med - kuracja dermatologiczna z witaminą C + HA/P, krem głęboko regenerujący na noc
Kolejny produkt który mnie pozytywnie zaskoczył. Dobrze nawilżał, skóra po nim była miękka, promienna i jędrna. Do tego krem nie przekracza ceny 20 zł. Po żadnym kremie na noc nie miałam tak widocznych efektów.


Na koniec stali bywalcy:


Tami Baby normal - chusteczki do pielęgnacji dzieci i niemowląt



Isana - żel do golenia nóg brzoskwiniowy
Isana - zmywacz do paznokci o zapachu migdałów
Marion - dwufazowy płyn do demakijażu oczu

sobota, 12 października 2013

Denko - wrzesień 2013

We wrześniu nieco mniej zużyć niż poprzednio, ale w łazience powoli robi się coraz więcej miejsca, więc postęp jest ;)


Alouette Rossmann - ręczniki papierowe do twarzy
Fantastyczna sprawa. Tanie (ok. 3-4 zł za 30 sztuk), delikatne i jednocześnie bardzo mocne jednorazowe ręczniki do twarzy. Ja używam ich przy zmywaniu maseczek (zwłaszcza glinek). Niby nic, a wyjątkowo usprawnia proces usuwania maseczki z twarzy.



Babydream - szampon
Tani i wydajny, kolejne opakowanie zużyte do mycia pędzli. Na razie muszę od dniego odpoczać. Puki co znalazłam leprze alternatywny do szybkiego i skutecznego prania pędzli.



 Babydream - olejek pielęgnujący
Recenzja tutaj



Avon - żel pod prysznic, Senses Citrus Burst
Nic specjalnego, najzwyklejszy żel pod słońcem, spory wybór zapachów, okropny sposób zamykania, który w moim przypadku zawsze kończy się naderwaniem lub oderwaniem "zatyczki", jednak od czasu do czasu lubię sobie wypróbować nowy zapach.



Eveline - krem do depilacji skóry wrażliwej za skłonnością do pękających naczynek
Stosunkowo tani, robi co ma robić (nie sugerujcie się tym jednak do końca, bo posiadam tak delikatne włoski, że zazwyczaj wszytko u mnie działa), nie podrażnia, średnio wydajny (ok. 3 aplikacje). Sądzę, że nie ma co się łudzić, że w jakikolwiek sposób ten produkt wzmocni naczynka.



Marks&Spencer - płyn do kąpieli aloesowy
Identycznie jak w przypadku jego brzoskwiniowego poprzednika. Zużyłam go jako żel pod prysznic, nie pachniał jakoś wyjątkowo i niczym szczególnym się nie wyróżniał. Cieszę się, że już zużyłam te dwie butle.



Max Factor - 2000 Calorie Dramatic Look
Świetny tusz do rzęs, jedna z nielicznych mascar o tradycyjnej spirali którą jestem w stanie używać. Pięknie pogrubia i rozczesuje rzęsy, trwały, nie kruszy się, nie rozmazuje....już rozumiem fenomen tego kultowego produktu. Na pewno do niego powrócę.

Moim celem na kolejne miesiące, jest wykończenie jak największej ilości balsamów, mleczek i maseł do ciała. Pierwsze rozliczenie z tego postanowienia już na początku listopada.


wtorek, 4 czerwca 2013

Denko - kwiecień, maj 2013


Dzisiaj zbiorczo z dwóch miesięcy. Z radością pozbędę się tej tony plastiku ;)


Alterra - odżywka nawilżająca granat i aloes, włosy suche i zniszczone
Dokładnie to samo, co przy poprzednim opakowaniu: "Całkiem przyjemna odżywka do częstego stosowania, idealna do ogarnięcia długich, cienkich i plączących się włosów. Ma dość specyficzny zapach, co nie każdemu może odpowiadać."

Alterra - łagodny szampon migdały i jojoba, dla wrażliwej i podrażnionej skóry
Już się trochę zmęczyłam szamponami z tej linii i na pewno zrobię sobie od nich długą przerwę. Ładnie pachniał, był delikatny i łagodny, ale przy długich włosach bardzo niewydajny.



BeBeauty - płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu, skóra wrażliwa
Przyjemny w stosowaniu, bardzo tani, wydajny i łagodny. Niemniej, ja stosowałam go do demakijażu tylko twarzy, do zmywania oczu wolę inne produkty.



Avon - pachnąca mgiełka do ciała kwiat wiśni
Mgiełki chyba od lat wszystkim znane, lubię je jako coś "do torebki" do szybkiego odświeżenia. Denerwuje mnie jednak fakt, że obecnie prawie wszystkie są o zapachu jedzeniowym.



Isana - zmywacz do paznokci o zapachu migdałów
Znany i lubiany, u mnie bez przerwy od kilku lat stały mieszkaniec. Do obrzydzenia możecie go oglądać w moich denkach.



Marks&Spencer - płyn do kąpieli brzoskwiniowo - migdałowy
Nic nadzwyczajnego, ot taki sobie najzwyklejszy płyn do kąpieli, w dodatku, który ja zużyłam jako żel pod prysznic. Pachnie raczej migdałami niż brzoskwinią. Sądzę, że jest masa lepszych zastępców.



Cetaphil - balsam do twarzy i ciała
Polecony mi przez dermatologa, na tymczasowe problemy skórne. Bezzapachowy, o lekkiej konsystencji, dobrze się rozprowadza, szybko wchłania i dobrze nawilża. Przy mojej tłustej cerze nie do końca się sprawdził, ale stosując go na twarz co jakiś czas na noc krzywdy mi nie zrobił. Cena mnie trochę bolała. Jest przyzwoity ale obecnie nie zachwycił mnie na tyle, żebym kupiła go ponownie w najbliższym czasie.



Dove - jedwabisty balsam do ciała z rozświetlającymi drobinkami
Konsystencja mleczka o typowym kremowym zapachu. Kupiłam go tylko ze względu na drobinki, więc nic wielkiego nie oczekiwałam. Produkt łatwo się rozprowadzał i szybko wchłaniał, niestety na konkretne nawilżenie nie ma co liczyć, natomiast subtelne drobinki dawały ładny delikatny efekt rozświetlenia skóry.



Facelle Intim - plyn do higieny intymnej, Sensitive
Łagodny o delikatnym zapachu i kremowej konsystencji, do tego tani, dostępny i o dobrym składzie.
Wiem, że wiele z Was używa go dosłownie do wszystkiego, od mycia włosów, poprzez mycie twarzy i całego ciała, ale ja jakoś nadal nie do końca jestem przekonana, szczególnie do tych włosów.



Oriflame - kojący balsam do ust z żurawiną
Kupiony już dawno, głównie ze względu na  słodko - owocowy zapach który bardzo mi się spodobał. Co do całej reszty to bez rewelacji, miał dość tępą konsystencję i nie za bardzo nawilżał. Dla mnie tylko do użycia doraźnego. Więcej nie kupię.



Eveline - Big Volume Lash, wodoodporny tusz do rzęs
Big, tu tutaj było wyłącznie rozczarowanie. Bo ani volume ani wodoodporności to nie zauważyłam. Kupiłam zachwycona wielką silikonową szczoteczką. Na tym koniec zachwytów. Może i był tani, a szczoteczka była wygodna w użyciu, ale sam tusz rzęs nie pogrubiał, a właściwie to nic z nimi nie robił, oprócz nadania im czarnego koloru, był słabo wodoodporny, a co dla mnie najgorsze koszmarnie się kruszył i osypywał. A feee...



Marion - dwufazowy delikatny płyn do demakijażu oczu
Mój ulubieniec, który podobnie jak zmywacz Isana, do obrzydzenia, ciągle pojawia się w projektach denko. Ale nic nie poradzę, że od kilku miesięcy jest moim ulubieńcem do demakijażu oczu. Tani, wydajny, doskonale radzi sobie z demakijażem oczu, a do tego nie podrażnia. Jeszcze długo go nie zamienię na nic innego.



Tami Baby normal - chusteczki do pielęgnacji dzieci i niemowląt
Już tradycyjnie chusteczki dla dzieci są używane do innego celu nic przewiduje producent. Można nimi "pielęgnować" wszystko, od własnej twarzy poprzez pędzle, meble, buty... pełna dowolność. To mój zamiennik dla chusteczek BabyDream które używałam do tej pory, są od nich lepiej nasączone i mam wrażenie, że nieco większe. Opakowanie po kilku użyciach staje się nieszczelne, ale trzymanie opakowania w pudełku, woreczku lub szufladzie rozwiązuje problem.