Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paese. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paese. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Lakierowy rachunek sumienia cz.3...ostatnia

Po pierwszej i drugiej części lakierowego rachunku sumienia zapraszam na trzecią i jak na razie ostatnią ;p



96. Flormar nail enamel nr 424
97. Essence Blossims etc... nr 02 I like
98. Colour Alike nr 204 Kocimiętka
99. S.he stylezone nr 312/1080



100. Q by Colour Alike nr 151 Miętus
101. Colour Alike nr 451 Świeżo malowane
102. Vipera Jumpy nr 162
104. Colour Alike nr 468 Syrenka



105. Wibo nr 134
106. Lovely niestety starty numerek
107. Essence Denim Wanted! nr 04 Forever mine



108. Golden Rose Classics nr 140
109. Colour Alike nr 466 Aloha
110. Essence nr 38 Choose me!



111. Paese Lakier Pękający nr 304
112. Golden Rose with protein nr 339
113. Safari nr 64
114. Colour Alike nr 448 Tru blu



115. Bell nr 302
116. Wibo nr 18
117. Vipera nr 475
118. Make-up Academy beznumerkowy



119. Essence Blossoms etc... nr 04 Bloom-a-loom
120. Sally Hansen nr 6203-03 Bright
121. Flormar Supershine Miracle Colors nr U28
122. Q by Colour Alike nr 118 Discorelaks



123. Colour Alike nr 463 Wrzosowisko
124. Q by Colour Alike nr 115 Buka
125. Eveline Holografic Shine nr 414



126. Golden Rose fantastic color nr 169
127. Virtual Fruit Cocktail vinylmania nr 149 cranberry chic
128. Eveline Holografic Shine nr 413
129. Sensique fantasy glitter nr 211 Fireworks



130. Wibo nr 320
131. Q by Colour Alike nr 116 Zmierzch
132. Golden Rose with protein nr 312
133. Miyo Mini Drops nr 38 Electric Purple



134. Revlon nr 762 Plum Attraction
135. H&M Wicked Purple
136. Wibo nr 313
137. Golden Rose Matte nr 09



138. Colour Alike nr 1 Magic Ultraviolet
139. Golden Rose ceramic nr 139
140. Flormar Supershine Miracle Colors nr U08



141. Sally Hansen nr 4123-03 Baroque Bronze
142. Golden Rose Holographic Color nr 119
143. Essence nr 002 stamp me! black
144. Delia emalie pękające nr 7
145. Sally Hansen Salon nr 4133-03 Black Patent Leathergo

145 lakierów (tak miedzy nami to 145+1, bo ostatnio nabyłam nowy top z Essence :>), czy to już się leczy? Ja na razie się nie martwię, przeglądałam na blogach już nie jedną kolekcję lakierów grubo przekraczającą moje skromne 145 sztuk :D Ostatnio bardzo ograniczyłam kupowanie każdego lakieru, który mi się spodoba w pierwszej chwili i 3 razy zastanawiam się czy już podobnego nie mam. Czyli nie jest źle ;p

Macie tutaj jakiś faworytów?

piątek, 21 września 2012

Lakierowy rachunek sumienia cz. I

Już od dawna zbierałam się do tych postów, ale jakoś przerażało mnie przekopanie się przez wszystkie puszki z lakierami jakie posiadam. Jednak zarówno im jak i mnie wszyło to na dobre ;) Wszystkie buteleczki zostały dokładnie wyczyszczone i poukładane, a ja nie będę miała więcej problemów z odnalezieniem lub odkręceniem danego lakieru.

Część z Was na pewno tak jak ja, ma problemy z oparciem się tym ślicznym, małym, błyszczącym, kolorowym i różnokształtnym buteleczkom, które tak rozkosznie pobrzękują obijając się o siebie! ;D Swego czasu lakiery kupowałam naprawdę hurtowo...teraz już bardziej nad sobą panuję i nabywam tylko upatrzone perełki albo wielkie nowości. Choć często baaaardzo kusi!

Złośliwcom, którzy pukają się w czoło i mówią "Po co Ci kolejny czerwony lakier?" albo "I tak nie jesteś w stanie tego zużyć do końca życia!", odpowiadam, że wolę wydać na lakiery, niż 10zł dziennie na papierosy lub inne używki (no chyba, że mowa o dobrym piwie lub winie... ;p). Zazwyczaj to odstrasza czepialskich na jakiś czas ;)

Nadeszła chwila, kiedy światło dzienne ujrzą moje małe, kolorowe skarby. Zdjęcia były robione w świetle dziennym, opisywane od lewej do prawej. Te lakiery które już tu kiedyś zagościły są podlinkowane.



1. My Secret nr 104
2. Golden Rose Classics Charming nr 49
3. A Nail Polish Classic Fashion nr 41



4. Colour Alike glitter nr 206
5. Essence special effect topper nr 03 hello holo
6. Essence special effect topper nr 02 cirus confetti.
7. Essence special effect topper nr 10 glorious aquarius



8. Sally Hansen nr 4032-09 Timeless White
9. Golden Rose with protein nr 203
10. Essence nr 001 stamp me! white
11. Vipera nr 417



12. Golden Rose Pretty Color nr 112
13. Mariza nr 32
14. Sally Hansen Maximum Growth
15. Essence nr 70 Makes me weak



16. Golden Rose Holographic Color nr 102
17. Golden Rose Holographic Color nr 103
18. Golden Rose Holographic Color nr 107
19. Golden Rose Classics Charming nr 37



20. Nail Design lakier do stempelków srebrny
21. Paese Lakier Pękający nr 304
22. Colour Alike nr 452 Szara Migotka
23. Colour Alike nr 469 Aleja Gwiazd



24. Eveline Holografic Shine nr 420
25. Golden Rose Holographic Color nr 114
26. Nail Design lakier do stempelków złoty



27. Sensique nr 256 Sunny Sparkle
28. Wibo French Duo Color nr 06
29. Colour Alike nr 467 Złoto dla zuchwałych



30. Wibo pękający lakier do paznokci nr 02
31. Q by Colour Alike nr 153 Ja-Jo
32. Wibo nr 126



33. Golden Rose Classic nr 164
34. Sensique nr 266 Solar Glow
35. Lovely bez numerka



36. Flormar Nail Enamel nr 376
37. Q by Colour Alike nr 154 Mechaniczna pomarańcza
38. Q by Colour Alike nr 164 Tańczę i jem pomarańcze
39. Colour Alike nr 453 Marchewkowe pole



40. Joko J143 Spicy Orange
41. Wibo so matte nr 01
42. Sally Hansen nr 01 Siren
43. Catrice nr 560 Rusty But Sexy



44. Colour Alike nr 4 Coral red
45. H&M Sophisticated Susanna
46. Flormar Supershine Nail Enamel nr 04
47. Mariza nr 34

Coś Wam wpadło w oko?
Tymczasem ja wracam do notatek modląc się o cierpliwość i motywacje....

niedziela, 21 sierpnia 2011

Urlopowe nabytki

Na wakacje wyjechałam z dużą ilością bagażu, jak zwykle zabierając znaczną ilość kosmetyków. Zawsze staram się ograniczać i zazwyczaj mi to nie wychodzi. W tym roku dodatkowo wróciłam z jeszcze większą liczbą kosmetyków niż ta, z jaką wyjechałam. Wynikło to z tego, że dopiero na drugim krańcu Polski przy okazji zakupów obiadowych w Biedronce dostała się w moje ręce pełna oferta ostatnich nowości kosmetycznych. Tym sposobem stałam się radością posiadaczką znanych już peelingów (winogronowy, borówkowy i mango) i maseł do ciała (Afryka, Brazylia i Azja) z serii Spa BeBeauty. Sprezentowałam sobie również maseczkę oczyszczającą z tej samej serii i płyn do kąpieli Powitanie z Afryką z Bielendy.

Jednocześnie spacerując wielokrotnie promenadą, w sklepiku zaopatrzonym we wszystko, odkryłam obecność kosmetyków PAESE . Posiadam już parę kosmetyków tej firmy. A w ich posiadanie weszłam zamawiając już dwa razy paczkę kosmetyków do testowania KLIK. Jednak pierwszy raz miałam okazję zobaczyć na własne oczy to, co kupię. Nie było, co prawda wielkiej różnorodności (cienie, błyszczyki, lakiery zwykłe i pękające), ale i tak byłam bardzo z tego rada. Bez większego zastanowienia powiększyłam swój wakacyjny bagaż o 2 lakiery pękające i błyszczyk.






Lakiery pękające PAESE :
- niebieski nr 303
- srebrny nr 304

Cena: 15zł

Objętość: 9ml

Dla ciekawych: wyprodukowane w Polsce




Pękają dość standardowo. Drobniej przy cieńszej warstwie (patrz mały palec) i bardziej topornie przy grubszej warstwie (patrz pozostałe palce). Bardzo się ucieszyłam szczególnie z kupna srebrnego lakieru, takiego wariantu kolorystycznego jeszcze niegdzie nie widziałam. Z pewnością będzie się świetnie prezentował na ciemnym tle. Tak się jednak złożyło, że żadnego ciemnego lakieru nie miałam na wyjeździe, więc prezentuje go na (ostatnio najbardziej wyeksploatowanym lakierze) Colour Alike Q /ku/ 151 Miętus. Wykończenie pękaczy standardowo matowe.








Podsumowanie:
Czas schnięcia, trwałość, efekt i cena porównywalna do innych już standardowych, pękaczy jak Golden Rose czy Wibo. Ja swoje nabyłam trochę z ciekowości, lecz głownie z powodu ich kolorów.

Mleczny balsam do ust o słodkim smaku i apetycznym zapachu PEASE:
- MILKY LIPS nr 602




Cena: 17zł
Objętość: 6ml

Fakty/ zalety:
- Błyszczyk faktycznie pachnie słodko, ja niestety nie przepadam za takim wariantem zapachowym. Zapach przywodzi mi na myśl biszkopty albo może raczej jakieś ciastka waniliowe.
- Do nakładania posiada bagietkę lub jak ktoś woli inna nazwę, małą skośnie ścięta gąbeczkę.
- Jest gęsty, więc raczej nie grozi nam spływanie produktu lub problemy z jego opanowaniem i rozprowadzeniem na ustach.
- Ma różowo-mleczny kolor, jednak nie kryje całkowicie ust, jest raczej pół transparentny.

Wady:

- Nie jestem zadowolona z jego smużenia, kiedy nakładam go na niczym niepokryte usta. Znacznie lepiej wygląda i pokrywa usta wcześniej posmarowane jakimś zwykłym balsamem czy pomadka ochronną. Ja dotychczas używałam go z rewelacyjnym balsamem do ust Tisane.

Podsumowanie:

- Za taką cenę spodziewałam się czegoś lepszego. Nie jest tragiczny niemniej to nie jest to, czego szukałam i do moich ulubionych błyszczyków należeć nie będzie. Znacznie bardziej jestem zadowolona z tańszego błyszczyka Essence, Stay with me – 02 my favorite milkshake.

wtorek, 26 kwietnia 2011

Spóźniony zajączek

Właśnie do moich drzwi zapukał Pan listonosz i z pytaniem "Co wyście tu znowu pozamiatały?" Zostawił mi dwie przesyłki :D W jednej znajdują się oczywiście moje wyczekane pędzle Hakuro w drugiej natomiast tzw. "Przesyłka reklamowa" Z Paese.
Już po raz drugi skorzystałam z oferty tej firmy http://www.paese.pl/88-testuj-produkty.html
Jakiś czas temu tańszy zestaw był po 10zł jednak chyba zaczął cieszyć się tak dużym powodzeniem, że wzrósł do 15zł. Nie mniej uważam, że nadal się to opłaca.
W paczce przychodzą 3 losowo wybrane kosmetyki, faktura, wniosek umożliwiający zostanie ambasadorką marki Paese i katalog z produktami.


Do mnie tym razem przywędrowały następujące cuda:



- róż do policzków






- wodoodporny liner




- perłowa kredka do oczu





Teraz czas na testowanie :>