poniedziałek, 20 lutego 2012

Eveline SOS

Dzisiaj dla porównania odżywka Eveline SOS dla kruchych i łamliwych paznokci


Cena: 9-12 zł
Objętość: 12 ml

Opis producenta i stosowanie:

Moja opinia: Tym razem moja opinia nie będzie już tak rzetelna jak w przypadku poprzedniej odżywki. Stosując Eveline SOS byłam już po udanej kuracji Eveline 8w1. Tym sposobem tak naprawdę, nie mogę przypisać jej jakiegoś konkretnego wpływu na moje paznokcie, jak tylko to, że im nie zaszkodziła i nie pogorszyła ich stanu. Jednak w tym produkcie dopatrzyłam się już wad.

Zalety:
- cena
- dostępność
- szybko schnie
- ładnie nabłyszcza paznokcie

Wady:
- jest nietrwały i schodzi z paznokci całymi płatami, zdarza się to już przy 2 warstwach, już nie wypominając o 3 zalecanych przez producenta

Podsumowanie: Co do skuteczności nie mogę dać gwarancji, ani nawet potwierdzić działania u mnie. Jednak mam wrażanie, że spisze się gorzej niż jego poprzednik. Sam fakt jego schodzenia jest irytujący w momencie, kiedy należy nałożyć kolejną warstwę, a z poprzedniej już nic nie zostało. Jednym słowem tej odżywki więcej nie kupię. Używam jej jako bazy pod kolorowe lakiery i tu nie mam jej niż do zarzucenia. Jednak jako odżywkę ratującą nasze paznokcie w potrzebie zdecydowanie polecam Eveline 8w1.

niedziela, 19 lutego 2012

Eveline 8w1 total action

Jest już nie jedna recenzja tej odżywki, jednak postanowiłam, że i ja dodam swoje trzy grosze. Moja wspominana już wcześniej kuracja obecnie jest zakończona, choć nadal używam jej jako bazy pod kolorowe lakiery.

Eweline 8w1 total action skoncentrowana odżywka do paznokci


Cena: ok. 9-12 zł (zależy od miejsca- najtaniej znalazłam w Tesco, najdrożej w drogerii w centrum miasta)
Objętość: 12ml

Opis producenta i stosowanie:

Moja opinia: Nie sadziłam, że tak się stanie, ale jestem ABSOLUTNIE ZACHWYCONA. Jeszcze żaden preparat w żadnej postaci nie poprawił stanu moich paznokci. Zarówno suplementy diety jak i produkty typu Nail Tek czy Sally Hansen nie zdały egzaminu. Moje paznokcie przed kuracją były cienkie, miękkie i przede wszystkim, koszmarnie się rozdwajały. Zafundowałam im dwa niepełne cykle kuracji (ok. 14 dni), a efekty są widoczne już 3 miesiąc przy doraźnym jej stosowaniu.

Zalety:
- stosunkowo niska cena
- dostępność (znalazłam go nawet w Rossmannie)
- trwały (doskonale trzyma się paznokci i wytrzymuje 4 dni z kolejno dodawanymi warstwami-nie schodzi płatami)
- błyskawicznie wysycha
- ładnie prezentuje się na paznokciach (nadaje elegancki mleczny odcień)
- i najważniejsze: działa!

Wady:
- brak

Podsumowanie:
Pierwszą kurację robiłam równocześnie z moją mamą i obie zauważyłyśmy poprawę kondycji naszych paznokci. Ja pozbyłam się uciążliwego problemu rozdwajania się, moje paznokcie stały się twardsze, a ogólny ich stan bardzo się poprawił i co więcej, efekt ten utrzymuje się przy sporadycznym nakładaniu odżywki. Nie spodziewałam się, że za ok. 10zł znajdę odżywkę z którą już się nie rozstanę. Teraz każdy kto skarży mi się na problem z paznokciami zostaje obdarowany lub oddelegowany właśnie do tej konkretnie odżywki. Uważam, że za taką cenę warto spróbować, jednak trzeba pamiętać, że w tym przypadku liczy się systematyczność.

A Wy już macie swój swoją niezastąpioną odżywkę do paznokci?

środa, 15 lutego 2012

Prywatnie




Najpierw pojawiałam się coraz rzadziej, a potem zupełnie znikłam. W związku z tym uważam, że przydarzą są małe wyjaśnienia. Nie, nie sprzykrzyło mi się prowadzenie bloga i nie zrezygnowałam z jego. Miałam bardzo ważny dla mnie oraz pracowity okres w życiu, 24 godziny na jedną dobę było to zdecydowanie za mało! Studiowanie dziennie i pracowanie wieczorami przez 5 dni w tygodniu nie jest rzeczą łatwą. Wymagała to niemalże zagięcia czasoprzestrzeni, ale jest to wykonalne. Dopięłam swego i dokładnie wczoraj w walentynki stałam się Panią inżynier :D Rozumiem, że to nic nadzwyczajnego, bo w dzisiejszych czasach mamy całe rzesze inżynierów z różnych dziedzin, jednak mnie to kosztowało wiele wysiłku, nerwów i samozaparcia dlatego nie ukrywam, że jestem z siebie dumna. Na razie nie mam jeszcze pewności jak dalej potoczy się moja dalsza nauka i praca, ale mam nadzieje na nieco spokojniejszy tryb życia. Zamierzam oczywiście powrócić z w miarę regularnymi postami, bo to że mnie tutaj nie było widać, nie oznacza, że nie pojawiło się u mnie wiele pocieszaczy w formie kosmetyków rozmaitej maści i zastosowania :p Muszę też wspomnieć, że starałam się na bieżąco śledzić co się dzieje na blogach i chyba to mnie uchroniło przed szaleństwem ^^ Tym czasem kończę tą moją pisaninę i serdecznie was pozdrawiam!

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Sylwestrowo

Dla odmiany pokażę Wam kawałek siebie i nie będą to jak zwykle dłonie lub ewentualnie stopy. Będzie to makijaż sylwestrowy który towarzyszył mi przez ładnych parę godzin. Jest dość odważny, ale przypadł mi bardzo do gustu i nie miałam również większych oporów aby w tym dniu wyjść w nim na ulice. :)
Na wstępie muszę podkreślić, że samą ideą zainspirowała mnie propozycja Agi, która znalazła się na jej blogu jak i na portalu wizaz.pl.


Zdjęcie zostało zrobione kilka godzin po wykonaniu samego makijażu i niestety moja cera już się błyszczy. Jednak sam makijaż wygląda nie źle i całkiem dobrze wytrzymał sylwestrową noc.

Podczas wykonania tego motyla prym wiodły 3 palety Sleek (Caribbean collection Curacao,The Original i Storm), fioletowy eyeliner od Essence nr 03 Berlin Rocks oraz niezbędna baza pod makijaż w tym przypadku Artdeco.





Jak Wam się podoba? Lubicie czasem pofantazjować i stworzyć bardziej niekonwencjonalny makijaż?

czwartek, 29 grudnia 2011

Na szafot z nim!

Tak się składa, że w tym roku nie mam większych planów na sylwestra...choć mogę nawet powiedzieć, że praktycznie żadnych ;p Jednak rok temu byłam na fantastycznym balu przebierańców. Motywem przewodnim były postacie z bajek. Długo głowiłam się nad oryginalnym pomysłem na przebranie zarówno dla mnie jak i mojego chłopaka. Po naradach niemalże na szczeblu rodzinnym padło na Królową Kier i Kapelusznika z Alicji z krainie czarów. I to okazało się strzałem w dziesiątkę!


Zdjęcie pochodzi ze strony:http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Babskie-sprawy/526780,1,Johnny-depp--kino--tim-burton--alicja-w-krainie-czarow-.html

Nie muszę chyba wspominać, że inspirowałam się postaciami z najnowszej filmowej produkcji. Prawdziwą zabawą było dla mnie to, że co najmniej połową sukcesu było zrobienie dobrej charakteryzacji i uczesania, potem już tylko kilka niezbędnych rekwizytów i sukces gwarantowany.

Tak też się stało, nieskromnie powiem, że zostaliśmy okrzyknięci niekwestionowaną królową i królem balu (choć oficjalnie taka konkurencja nie miała miejsca) :D
Zadbałam o każdy szczegół i miałam z tym wiele radości. Nawet paznokcie były zrobione po królewsku. A oto i one :)









Do tej pory jestem z nich szalenie dumna. Do wykonania ich użyłam:

- biały lakier Sally Hansen DIAMOND STRENGTH nr 4032-09 Timeless White
- czarny lakier Sally Hansen SALON nr 4133-03 Black Patent Leather
- czerwony lakier Golden Rose with protein nr 286
- bezbarwny lakier
- akwarele szkolne
- pędzelki do zdobień
- bezbarwny bulion

Na koniec pokażę wam jeszcze co miałam na stopach. Co poprawa o istnieniu tego malowidła wiedziałam tylko ja, za racji tego, że na samym balu biegałam w białych rajstopach i kapciach z koronki. Ale miło mi było wiedzieć, że byłam zrobiona na królową od stóp do głów ;p


Z racji tego, że nawet nie zdążyłam złożyć Wam życzeń bożonarodzeniowych, nam tylko nadzieje, żeby były to dla Was piękne i rodzinne święta.
Pozostaje mi życzyć Wam szampańskiego sylwestra w gronie osób które są wam życzliwe oraz szczęśliwego Nowego Roku, pełnego radości, sukcesów i niezapomnianych przygód!

A Wy macie jakieś plany na sylwestra? A może bierzecie udział w balu przebierańców?

czwartek, 15 grudnia 2011

Pada śnieg?

Jeszcze nie padał. A nawet jeżeli to znikł natychmiastowo. Dlatego na razie radzę sobie z tym inaczej. :)
Znalazłam moje zeszłoroczne, grudniowe zabawy z Konadem i świąteczną płytką m59. Uwielbiam śnieżynki z tej płytki. Są fantastyczne i jak zaraz zobaczycie wielokrotnie z nich korzystałam.



To zestawienie najbardziej mi się podoba. Srebrne śnieżynki na czarnym, kremowym lakierze Sally Hansen Salon nr 4133-03 Black Patent Leather



Białe śnieżynki na niebieskim bazowym lakierze z drobinkami Essence colour&go nr 38 Choose me!



Białe śnieżynki na intensywnym niebieskim lakierze z drobinkami, wygląda trochę jak z metalicznym wykończeniem. Lakier bazowy to Golden Rose z serii Classics nr 140

niedziela, 4 grudnia 2011

Pink Diamonds

Bardzo ubolewam nad tym, że mój jeszcze nie doszły inżynier, praca i studia zabierają mi tyle czasu, że ledwo parę godzin zostaje mi na sen. A wszystkie pozostałe "zbędne" czynności zabierające nieco czasu musiałam ukrócić do minimum. W związku z tym mam ogromne zaległości zarówno z recenzjami jak i realizacją wszystkich moich pomysłów na posty. Po cichu liczę jednak na jakąś poprawę po obronie ... puki co w miarę regularnie śledzę co się dzieje w wirtualnym-kosmetycznym świecie i chociaż sporadycznie staram się coś skrobnąć.

Na dziś mam dla Was lakier Golden Rose Diamonds nr 01

Cena: 8zł
Objętość: 5,5ml

Opis producenta: Linia lakierów zawierających drobinki prawdziwych diamentów. Daje niezwykłe efekty wizualne - paznokieć lśni wszystkimi kolorami tęczy.



Moja opinia

Zalety:
- Całkowicie kryje przy dwóch warstwach
- Schnie standardowo
- Pięknie się mieni i faktycznie daje piękny efekt na paznokciach, ale żeby lśniły wszystkimi kolorami tęczy to bym nie powiedziała
- Trwały, dopiero na 3 dzień pojawiły się starte końcówki i żadnych odprysków, jak na moje paznokcie wynik rewelacyjny

Wady:
- Wydaje mi się, że nieco wygórowana cena jak za taką pojemność
- Trudno dostępne...a właściwie już doszłam do tego dlaczego tak jest, na stronie na której go kupiłam jest umieszczona informacja, że seria (zresztą jak jeszcze kilka innych)jest już wycofana z produkcji. Wiec teraz ich dostępność będzie już tylko coraz gorsza...a szkoda.





Muszę podkreślić, że zdjęcia nie do końca oddają kolor tego lakieru. W rzeczywistości jest to intensywny róż. Zresztą sama kupowałam go święcie przekonana, że będzie czerwony. Więc może faktycznie jest jakiś niefotogeniczny ;p
Śmiało mogę powiedzieć, że jest przyjemny zarówno w użyciu i noszeniu. Chyba nie mam nic wielkiego co mogła bym mu zarzucić. Żałuję tylko że ta seria jak i Multi Dimensions czy Holographic jest już tak ciężko dostępna.