środa, 6 marca 2013

Nudy

Nigdy nie byłam zwolenniczką lakierów nude na swoich paznokciach. U kogoś proszę bardzo, ja zdecydowanie jestem za odważnymi kolorami. Jednak nie zawsze można sobie na to pozwolić, dlatego w ramach projektu "małe oszustwo" porwałam z szafki Lovely, lakier do paznokci z wysokim połyskiem nr 02.

Z lampą błyskową
Zupełnie nie wiem dlaczego, kupując go byłam święcie przekonana, że jest całkowicie kremowy... Niestety w domu okazało się, że posiada on shimmer, co go całkowicie zdyskwalifikowało jeżeli chodzi o mój proceder spiskowy, dotyczący "niemalowania" paznokci do pracy.

Z lampą błyskową
Lakier ma dość szeroki i gruby pędzelek (trochę kiepsko mi się nim malowało). Z kryciem jak widać, na zdjęciach dwie warstwy. Mi taki efekt wystarczył, więc nie jestem w stanie powiedzieć, ile warstw potrzeba do całkowitego krycia. Schnie standardowo i w brew obietnicom producenta, nie ma wysokiego połysku, (zdjęcia bez top coatu). Chyba, że jako połysk mam rozumieć shimmer...

Z lampą błyskową
Lakier daje delikatny i naturalny kolor, jednak żałuję, że nie jest kremowy, wtedy mogła bym go polubić i to nawet bardzo. A tak to po prostu jest i jak bym wiedziała to co teraz podczas zakupów, to bym go nie wzięła.

Bez lampy błyskowej

Bez lampy błyskowej

niedziela, 3 marca 2013

Brudny Harry

Rewelacyjna nazwa i wspaniały kolor Q by Colour Alike nr 113 Brudny Harry pokryty Barry M nr 352 Pink Sapphire Glitter.




Brudny Harry to kremowy lakier o pięknym kolorze ciemnego, brudnego różu. Całkowicie kryje przy 2 warstwach, dobrze się aplikuje i nie smuży, na paznokciach jest ciemniejszy niż w buteleczce. Tylko wysychanie może być dość kłopotliwe, jeżeli nie użyje się wysuszacza.

Natomiast Barry M który świetnie współgra, z Harrym to różowy brokat, różowe i srebrne plasterki miodu oraz srebrne niteczki w przezroczystej bazie. Świetny do delikatnego podrasowania manicure, wyjątkowo zgrany duet.








sobota, 2 marca 2013

Zdobyłam!

Już od kilku dni ze zniecierpliwieniem i ku irytacji Pana ochroniarza, przed pracą dreptałam do Rossmanna w celu sprawdzenia szafki Wibo. I z coraz większym rozdrażnieniem stwierdzałam, że najnowszej kolekcji lakierów Wibo Nail Obsession ( kolekcja przygotowana przez blogerki), wciąż tam nie ma, choć w wielu innych miastach już jest. Jednak w końcu dopięłam swego i trafiłam na niemal pełną szafę, wiec miałam szczęście obejrzeć wszystkie kolory w rzeczywistości i zdecydować czego pragnę.




Najbardziej zależało mi na lakierze TheOleski nr 9 Peaches and Cream , bo nie dość, że kolor jest śliczny, to jeszcze darzę tą blogerkę/youtubowiczkę dużym sentymentem (ale o tym kiedy indziej). Z racji, że lakiery (podobno) mają dość kiepską formułę, postanowiłam nie szaleć i do pary wzięłam jeszcze tylko nr 10 Mglista Poświata od Miratell. Okazało się, że w szafce Lovely jest najnowsza kolekcja Nude (o której istnieniu nie miałam bladego pojęcia), i w ramach moich małych oszustw złapałam lakier nr 2. Teraz czas na testy.

piątek, 1 marca 2013

Denko - luty 2013

Dzielnie denkuję moje liczne produkty pielęgnacyjne, a już szczególnie wszelkiego rodzaju balsamy, masła i mleczka do ciała, oraz żele pod prysznic. Idzie mi coraz lepiej i pewnego dnia na pewno odgruzuję łazienkę.





Marion - nature therapy, ocet z malin & koktajl owocowy, kąpiel odbudowująca włosy
Nieźle pachnie, jest tani, wydajny i dość kiepsko dostępny. Kupiony z ciekawości, od tak żeby przekonać się na własnej skórze, co to za "hit". Łatwy w użyciu, włosy są po nim gładkie i błyszczące ale szału nie ma, efekt jest raczej "jednorazowy", odczuwalny tuż po zastosowaniu kosmetyku. Dla mnie to taka ciekawostka która może być, a nie musi, bo w sumie nic specjalnego nie robi.



Eveline - kwiat lotosu, nawilżająco - ujędrniający balsam dla skóry suchej i bardzo suchej
Duże opakowanie z pompką w przystępnej cenie, produkt ogólnie dostępny. Balsam o stosunkowo rzadkiej konsystencji, delikatnie pachnie, dobrze się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Zero ujędrnienia, nawilża słabiutko (wiec nie wiem jak ma służyć skórze suchej i bardzo suchej...), a wydobycie całkiem pokaźnych ilości produktu, po tym jak pompka już nie daje sobie z tym rady, jest dość irytujące. Dla mnie dość średni.



Ziaja - oliwka w żelu do masażu relaksującego
Od swojego poprzednika, różni się jedynie kolorem (w tym przypadku czerwień została zastąpiona adwentowym fioletem), zapachem, który był nieco korzenny i tym, że efekt relaksu był tu pojęciem względnym, gdzie z właściwościami rozgrzewającymi raczej nie można było dyskutować.



Isana - żel pod prysznic melon i gruszka, olejek pod prysznic winogrona i orchidea
Łatwo dostępne, tanie (często są w promocji za 2,99 zł), bardzo wydajne, dobrze się pienią, są gęste i ładnie pachną. Nie nawilżają (mimo to, że nazwa "olejek" wyraźnie to sugeruje), ale wcale się nie łudziłam, że tak będzie. Od kiedy odważyłam się je wypróbować, zawsze jakiś mam w zanadrzu.



Eveline - błyskawiczny krem do depilacji nóg z aloesem i wyciągiem z melona
Tani i dobrze dostępny, zapach jak u wszystkich tego typu produktów. Te 3 minuty to bujda, ale po 10 minutach, wszytko ładnie schodzi, dodatkowo nie spowodował żadnego podrażnienia skóry. U mnie spełnia on swoje zadnie 100%.



Essence - Longlasting Concealer Stay All Day 16h nr 10 natural beige
Całkiem przyzwoity korektor pod oczy, tani, dobrze dostępny, ładnie dopasowuje się do koloru skóry, nie ciemnieje i jest wydajny. Co prawda nie jest to ideał, bo nie trzyma się tyle ile sugeruje producent, a krycie też nie jest takie jakie bym oczekiwała, ale ogólnie jest po prostu dobry. Jak nie znajdę czegoś lepszego, to na pewno do niego wrócę.



Dulgon - krem do rąk z mocznikiem 5%
Krem który urzekł mnie zapachem, ma bardzo lekką konsystencję i szybko się wchłania delikatnie ją nawilżając i nadając uczucie miękkości. Jest to jednak krem do doraźnego ratowania dłoni. Stosunkowo tani, ale kiepsko dostępny, choć wydaję mi się, że chyba pojawił się w końcu w Naturze, ja swój przywiozłam z wakacji.

niedziela, 24 lutego 2013

Czysta krew

Nazwa trochę nieadekwatna do koloru jak dla mnie, ale niech już będzie, że jest to Q by Colour Alike - nr 117 Czysta krew.




Wiśniowy lakier ze złotym shimmerem. Całkowicie kryje przy dwóch warstwach, dobrze się aplikuje i przyzwoicie wysycha. Niby ładny, ale jakoś nieszczególnie podbił moje serce. Może to nie mój kolor...? Tylko dlaczego w takim razie, mam u siebie jeszcze kilka podobnych lakierów?












środa, 20 lutego 2013

Małe oszustwo

Tak się składa, że praca nie pozwala mi na malowanie paznokci na co dzień. Jedyne na co mogę sobie pozwolić to bezbarwne lub mleczne odżywki, jednak i to już mnie nudzi. Dlatego postanowiłam znaleźć lakier który pozwoli mi na małe, perfekcyjne oszustwo i nada moim paznokciom tzw. efekt zdrowych paznokci, jednocześnie nie będąc kolejną buteleczką bezbarwnego lakieru.

Poszłam z tym dylematem na wyspę Flormar i jak zwykle, dziewczyny które tam pracują znalazły dla mnie dokładnie to czego potrzebowałam (jeszcze nigdy nie zawiodłam się na ich pomocy). Strzałem w dziesiątkę okazał się Flormar supermatte nail enamel nr M125


Z lampą błyskową


Kremowy lakier o mleczno-różowym kolorze, pięknie i delikatnie ożywiający płytkę paznokcia, dający dokładnie taki efekt jaki sobie wymarzyłam. Oczywiście dobrze się aplikuje, szybko wysycha i jest trwały. Idealny dla osób, które chcą naturalnie i delikatnie podkreślić swoje paznokcie.

Na zdjęciach jedna warstwa.


Z lampą błyskową


Z lampą błyskową


Bez lampy błyskowej

poniedziałek, 18 lutego 2013

Co w biedronce piszczy

Od kiedy mam Biedronkę pod blokiem, wizja mojego bankructwa jest coraz bardziej realna. Jestem tak na bieżąco z aktualną i planowaną ofertą, że chyba mało kto może się poszczycić tak szeroką wiedzą na ten temat. Jednocześnie też, nigdy nie miałam tak dużego przypływu wszelkiej maści gadżetów i zastanawiam się czy najpierw wyrzucą mnie z domu z powodu mojego nałogu, czy wcześniej doprowadzę się do całkowitej czystki w portfelu jak i innych miejscach w których skrywam jakąkolwiek gotówkę (Całe szczęście, że nie można tam płacić kartą! Dopiero by było...). Sama Biedrona natomiast powinna mi wypłacać co najmniej pięciocyfrowe wynagrodzenie, za reklamę którą im robię wśród rodziny i znajomych. Chyba im to zasugeruję...




Dzisiaj popędziłam oczywiście po satynowe wieszaki, które pojawiają się raz na jakiś czas. Już kiedyś była tu o nich mowa i pojawiło się trochę pytań na ich temat, więc dla zainteresowanych, od dzisiaj są w ofercie, dostępne w 6 wariantach, w cenie 11,99 zł za 5 sztuk. Taniej się chyba nie znajdzie, a są naprawdę urocze i całkiem nie źle wykonane.






Tym razem można również dostać drewniane wieszaki, w tej samej cenie co satynowe, czyste-drewniane lub w kolorach. Ja polowałam dokładanie na ten turkusowo-błękitno-biały zestaw dla siostry.




Przy okazji zgarnęłam pokrowce na ubrania, przydatna rzecz, a cena czasami nie do zniesienia. Te są po 5,99 zł, dostępne w 3 wzorach.




Jakimś dziwnym trafem w koszyku wylądowały również saszetki zapachowe w cenie 1,49 zł za jedną dużą saszetkę lub dwie mniejsze. Zapachy całkiem do rzeczy, a nie zawsze tak jest.




I coś czego dzisiaj już kompletnie nie planowałam, choć przyznam się, że oglądałam się za tym nie raz, ale nigdy nie było tego wzoru co chciałam. Chyba to jakaś reszta z poprzedniej oferty. Dekoracyjne puszki metalowe, 2 szt. za 11,99 zł. Zawsze się przydarzą na drobiazgi, a ta kosmetyczna wyjątkowo przypadała mi do gustu.




A na koniec, około tony ekspresowych kaszek mannych. "Ale tylko bananowe! No... może jeszcze kilka truskawkowych, bo reszt jest niesmaczna". Bo jak się okazuje, nie w każdej "Biedrze" można je dostać, a mój mężczyzna się nimi zajada. Ja szczerze mówiąc jedną właśnie skonsumowałam i jakoś nie widzę w nich żadnego fenomenu. Może dlatego, że jestem na etapie przejedzenia słodyczami i najchętniej, żywiła bym się tylko Cheetosami. (Ha ha, nie czuję kiedy rymuję.) Ale w końcu każdy ma jakiegoś bzika.